Warta Poznań jak niemiecka maszyna

- Odważna gra popłaca, a kunktatorstwo nie - triumfował trener ?Zielonych? Bogusław Baniak. Jego piłkarze zaczęli strzelać bramki dopiero w 83. min i pokonali MKS Kluczbork 2:1
Była 90. min spotkania. Piotr Reiss przerzucił piłkę z lewej strony pola karnego na prawą. Był tam Paweł Iwanicki, który silnym strzałem w górny róg zdobył zwycięską bramkę dla Warty. Trybuny eksplodowały radością tym większą, że wcześniej niewiele wskazywało, że poznaniacy mogą zgarnąć trzy punkty. Piłkarze z Kluczborka byli załamani, część z nich padła na murawę i jeszcze długo się nie podnosiła. Jeszcze dziesięć minut wcześniej goście byli blisko pierwszego zwycięstwa wyjazdowego w sezonie, które mogło im uratować byt w I lidze.

Potwierdziły się obawy gospodarzy, którzy w ostatnich meczach przy Bułgarskiej mierzyli się z silnymi zespołami. Grało im się łatwiej, gdyż przeciwnicy też chcieli pokazać trochę ofensywnego futbolu. Ekipa z Kluczborka, jedna ze słabszych w tym roku w pierwszej lidze, cel miała inny. - Wiedzieliśmy, że w Poznaniu nie możemy grać otwartego futbolu - przyznał trener MKS Ryszard Okaj, czym tłumaczył wybitnie defensywne nastawienie swoich piłkarzy. - Rywale, jak to kiedyś powiedział trener Lenczyk, ustawili autobus przed swoją bramką. Muszę przyznać, że bronili się mądrze i pokazali innym naszym rywalom, jak skutecznie bronić się przed Wartą - analizował trener Baniak.

Efekt tych zabiegów był taki, że w pierwszej połowie momentami nie dało się patrzeć na boisko. Goście po niemal każdej stracie ustawiali zasieki na własnej połowie, zaś poznaniacy nie mieli dobrego pomysłu, jak oszukać rywala i stworzyć sobie sytuację bramkową. Gdy któryś z graczy Warty minął przeciwnika, po chwili miał przed sobą dwóch kolejnych. Przy wolnej, jednostajnej grze nie było szans na dobrą, skuteczną akcję. Jeszcze przed przerwą zniesmaczeni widzowie zaczęli gwizdać. A niewiele brakowało, by to MKS prowadził. W 11. min Patryk Tuszyński biegł z piłką przez pół boiska, ale w sytuacji sam na sam trafił w nogi Łukasza Radlińskiego.

- W przerwie rozbiłem kilka bidonów o podłogę, wyszedłem z siebie, bo nie mogłem patrzeć na momentami kompromitującą grę w naszym wykonaniu - przyznał Baniak. - Trener jest wybuchowym człowiekiem. Po krótkiej reprymendzie, pobudzeniu nas, usłyszeliśmy wskazówki, które miały pomóc nam w lepszej grze po przerwie - opowiadał Piotr Reiss.

Poza zmianą stron przez drużyny niewiele się jednak zmieniło na murawie. W 48. min Zbigniew Zakrzewski zdążył jeszcze skiksować w dobrej sytuacji, a w odpowiedzi piłkarze z Kluczborka przeprowadzili kolejną, tym razem skuteczną, kontrę. Rafał Niziołek miał dość proste zadanie, bo Tuszyński łatwo wymanewrował obronę Warty i podał piłkę koledze.

Zanosiło się na pierwszą w sezonie wygraną MKS na obcych boiskach, bo "Zieloni" grali niewiele lepiej niż dotychczas. - Atak pozycyjny to w ogóle bolączka polskiej piłki, z tego względu, że nie jesteśmy tak dobrze wyszkoleni technicznie, jak choćby Hiszpanie. Męczyliśmy się, ciężko było rozmontować, mimo że piłka dłużej była w naszym wykonaniu - analizował Reiss. - Nie pomagała nam też murawa, która mogłaby być lepsza. Nie zawsze da się zagrać z pierwszej piłki, ta skacze dziwnie na tym boisku - dodał.

Wartę odmienili zmiennicy: Tomasz Magdziarz, a szczególnie Paweł Iwanicki. Szybcy, zwinni zawodnicy zaczęli wygrywać pojedynki z rywalami. Ci tracili coraz więcej sił. W 82. min aż dwóch graczy w pomarańczowych koszulkach poprosiło o pomoc przy skurczach mięśni nóg. Jeden z nich, Kamil Nitkiewicz, nie zdążył wrócić na plac po interwencji lekarzy, a Warta wyrównała. Trochę przypadkowo, bo piłka odbiła się od głowy Iwanickiego i Reiss delikatnym kopnięciem trafił do siatki obok Krzysztofa Stodoły. Potem ta sama para ofensywnych graczy zapewniła Warcie wygraną. - Moi statystycy wyliczyli, że byliśmy przy piłce przez 75 proc. meczu, więc przewaga była duża. Byłoby niesprawiedliwością, gdyby w takich okolicznościach punkty pojechały do Kluczborka - mówił poznański trener. - To, że utrzymywaliśmy się tak długo przy piłce, sprawiało, że Kluczbork padał z minuty na minutę, zawodników przeciwnika łapały skurcze, a my spokojnie, jak niemiecka maszyna, jechaliśmy dalej, aż do zwycięstwa - stwierdził Reiss i dodał: - Kibice mieli dziś wiele emocji i musieli czekać do samego końca, by zobaczyć kolejne zwycięstwo Warty.

- Wygrana cieszy, ale musimy się zastanowić, dlaczego z taką drużyną jak Kluczbork grało nam się tak ciężko - przyznał Iwanicki.

Warta Poznań - MKS Kluczbork 2:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Niziołek (53. min, po podaniu Tuszyńskiego), 1:1 Reiss (83., po podaniu Iwanickiego), 2:1 Iwanicki (90., po podaniu Reissa)

Warta: Radliński - Ngamayama, Jasiński, Kieruzel, Otuszewski - Scherfchen Ż - Gajtkowski (55. Iwanicki), Marciniak (59. Wojciechowski), Reiss, Białożyt - Zakrzewski (76. Magdziarz Ż ).

MKS: Stodoła - Orłowicz, Jagieniak, Odrzywolski Ż, Stawowy - Hober (66. Góral), Glanowski, Ulatowski Ż (62. Kaczmarek), Nitkiewicz (86. Kazimierowicz) - Niziołek - Tuszyński.

Sędziował Jarosław Chmiel z Warszawy

Widzów 11,9 tys.



"Gosia, walcz"

- z takim hasłem na koszulkach wyszli na mecz piłkarze Warty. Wsparli w ten sposób byłą koszykarkę Olimpii Poznań Małgorzatę Dydek, która walczy o życie



Wyniki i tabela I ligi

Pozostałe wyniki 30. kolejki:

Sandecja Nowy Sącz - GKS Katowice 1:1, Odra Wodzisław Śląski - ŁKS Łódź 3:6, Termalica Bruk-Bet Nieciecza - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:1, Górnik Polkowice - Flota Świnoujście 1:2, Kolejarz Stróże - Pogoń Szczecin 0:2, Ruch Radzionków - Dolcan Ząbki 0:1, Podbeskidzie Bielsko-Biała - Bogdanka Łęczna 3:1, GKP Gorzów - Piast Gliwice 0:3 (walkower).
1. ŁKS Łódź3064 pkt51:27
2. Podbeskidzie Bielsko-Biała3060 pkt46:19
3. Flota Świnoujście3056 pkt47:30
4. Sandecja Nowy Sącz3049 pkt43:29
5. Piast Gliwice3049 pkt42:25
6. WARTA POZNAŃ3043 pkt39:40
7. GKS Katowice3041 pkt43:46
8. Górnik Polkowice3041 pkt28:32
9. Ruch Radzionków3040 pkt30:28
10. Pogoń Szczecin3039 pkt44:38
11. Bogdanka Łęczna3038 pkt34:38
12. Bruk-Bet Nieciecza3033 pkt33:43
13. MKS Kluczbork3033 pkt32:36
14. Odra Wodzisław Śląski3032 pkt29:47
15. Kolejarz Stróże3031 pkt24:39
16. KSZO Ostrowiec3030 pkt24:36
17. Dolcan Ząbki3027 pkt23:37
18. GKP Gorzów3029 pkt28:50