Długa wyprawa Warty Poznań

- Byłbym bardzo szczęśliwy, gdybyśmy skończyli sezon na szóstym miejscu - mówi trener Warty Poznań Bogusław Baniak. W środę ?Zieloni? grają w Łęcznej z GKS Bogdanka, który także celuje w szóstą pozycję.
"W Łęcznej tylko Górnik" - takie transparenty zawisły wiosną na wielu obiektach sportowych w kraju. W ten sposób kibice w Polsce dołączyli się do protestu tych z Łęcznej. Chodzi o kontrowersyjną zmianę klubu piłkarskiego z Górnika na GKS Bogdanka, nazwę sponsora. W mieście z Lubelszczyzny protest objawia się tym, że podczas meczów pusty jest sektor najgłośniejszych zazwyczaj fanów zespołu. Frekwencja jest katastrofalna - mecze w Łęcznej ogląda tej wiosny średnio ok. 900 osób. Dla porównania - Warta gromadzi ok. 16 tys. ludzi. - To całe zamieszanie najmocniej uderzyło w nas, piłkarzy. Bez dopingu gra się dużo trudniej - mówił kilka tygodni temu zawodnik drużyny z Łęcznej Veljko Nikitović.

Pomysł gry przy niemal pustych trybunach nie podoba się też trenerowi Warty. - Moi piłkarze są przyzwyczajeni do licznej widowni i potwierdzili to np. w Łodzi, gdy zagrali dobry mecz z ŁKS - wspomina Bogusław Baniak. - Tam, gdzie widzów jest mniej, nie idzie nam już tak dobrze - dodaje.

Warta i tak nie ma prawa narzekać. Wiosną wygrała siedem z dziesięciu spotkań i w tej rundzie nie ma sobie równych w pierwszej lidze. Cel, czyli uniknięcie degradacji, jest na wyciągnięcie ręki. - Stres związany ze zbieraniem punktów już nieco minął. Teraz chcemy w Łęcznej efektownie przypieczętować utrzymanie się - zapowiada poznański trener i przypomina: - Prezes Izabella Łukomska-Pyżalska wymaga od nas mistrzostwa wiosny, więc musimy sprostać wyzwaniu. Miejsce w tabeli za cały sezon samo się wtedy wyłoni.

W zasięgu "Zielonych" jest nawet szósta pozycja, do której tracą dziś tylko 3 pkt. - Byłbym szczęśliwy, gdyby udało nam się zająć to miejsce - mówi Baniak. Po dwóch kolejnych zwycięstwach podobne plany ma też drużyna z Łęcznej (ma 37 pkt - jeden więcej od Warty). - Szóste miejsce to nasz przedsezonowy cel minimum - twierdzi trener gospodarzy Mirosław Jabłoński.

Na 500-kilometrową wyprawę do Łęcznej poznaniacy ruszyli wczoraj po porannym rozruchu. Do autokaru wsiadł Zbigniew Zakrzewski, który doznał kontuzji w niedzielnym spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz. Będzie mógł jednak dziś zagrać, podobnie jak Tomasz Magdziarz, który nie grał ostatnio przez żółte kartki. Kontuzjowani są Alain Ngamayama i Adrian Bartkowiak. Piłkarza sprowadzonego zimą z Łęcznej czeka operacja więzadeł w kolanie.

Najgroźniejszymi zawodnikami gospodarzy będą dzisiaj napastnik Tomas Pesir oraz pomocnik z Brazylii Ricardinho. - Jest w wybitnej formie, więc będziemy musieli się nim zająć - mówi Baniak. - O Ricardinho pyta wiele klubów ekstraklasy, co pokazuje, że mają w Łęcznej talent do wynajdywania fajnych zawodników. Ostatnim był tam Prejuce Nakoulma [dziś Widzew Łódź - red.].

Początek meczu o godz. 17.