Warta - smaczny kąsek, który wszyscy chcą zjeść

- Fajny stadion i tłumy na trybunach są na tyle mobilizujące, że rywale wznoszą się w Poznaniu na wyżyny swoich umiejętności - mówi piłkarz Warty Poznań przed meczem z Piastem Gliwice.
Po dwóch porażkach, z Flotą Świnoujście i Pogonią Szczecin, w Wielki Piątek "Zieloni" wygrali w Ząbkach z Dolcanem. - W tym meczu najważniejszy był wynik, potrzebny był nam przełom. To ważna wygrana, bo już zawiało niepewnością, że coś zrobiliśmy nie tak, że wypadliśmy z dobrego toru, na jakim byliśmy - opowiada trener Bogusław Baniak. - Teraz chcemy wygrać w sobotę, by wygrana w Ząbkach nabrała wartości. To będzie inny mecz, bo Piast, mam nadzieję, będzie grał otwartą piłkę, my postaramy się narzucić mu swój styl gry - twierdzi bramkarz Andrzej Bledzewski.

A Piast w piłkę gra na wiosnę słabo. Gliwiczanie, kandydaci do awansu do ekstraklasy, w rundzie rewanżowej wygrali tylko jedno z ośmiu spotkań. Słabiej wystartowali tylko Dolcan i Odra Wodzisław. - Jesienią uzbierali jednak tak dużo punktów, że wciąż są w grze o awans. A my, choć jesteśmy wiceliderem wiosny, wciąż nie jesteśmy pewni utrzymania się - mówi szkoleniowiec "Zielonych". - Gdybyśmy grali systemem wiosna-jesień, to może mielibyśmy szanse na awans, ale teraz ich nie mamy. Wiosną jesteśmy w czołówce i chcemy to podtrzymać - dodaje Reiss.

Słaba postawa Piasta w poprzednich meczach nie musi wcale oznaczać, że drużyna Marcina Brosza przyjedzie do Poznania jak na ścięcie. - Po poprzednich spotkaniach słyszałem od prezesów czy trenerów rywali, że zagrali najlepszy mecz od dawna. Warta po zimowej rewolucji stała się fajnym medialnym kąskiem, kto z nią wygra, jest o nim głośno - opowiada trener Baniak.

- Sam jeżdżę po pierwszoligowych stadionikach i niektórym trudno się zmobilizować do gry na takich obiektach. A u nas jest fajny stadion, dużo ludzi na trybunach, w miarę dobra płyta. Taka otoczka mobilizuje - potwierdza słowa trenera Reiss. - Pełen stadion jest więc z jednej strony naszą przewagą, ale z drugiej - mobilizuje naszych rywali. Stawianie nas w roli faworytów mi odpowiada. Po to budujemy mocny zespół, by walczyć o wygraną z każdym, nawet najmocniejszym przeciwnikiem - dodaje szkoleniowiec. Z presją gry przed własną publicznością "Zieloni" będą musieli się zmierzyć jeszcze sześć razy w tym sezonie. Jak zawsze trener podkreśla: - Swoją grą walczymy o elektorat kibiców, o to, by przyszli na następny mecz. Cieszą nas rodziny z dziećmi na stadionie, ale czekamy też na głośny doping, taki jak pokazały u nas ekipy KSZO Ostrowiec czy Pogoni Szczecin - opowiada.

Baniak bardzo chwali najlepszego strzelca Piasta, Maycona. Brazylijczyk jest wypożyczony z Jagiellonii Białystok, a wcześniej był królem strzelców ligi białoruskiej. - Jeden z naszych stoperów będzie musiał się nim zająć - zapowiada trener. Do Poznania nie przyjadą za to rozgrywający Mariusz Zganiacz i prawy pomocnik Jakub Biskup.

Początek meczu w sobotę o godz. 17.