Z Wartą można wygrać, grając w piłkę

Po porażce 1:2 z Pogonią Szczecin trener Warty Poznań Bogusław Baniak wycofał się z buńczucznego hasła
"Zieloni" stracili w weekend miano najlepszej drużyny rundy wiosennej w pierwszej lidze. Po przegranych meczach w Świnoujściu z Flotą (0:1) i tym niedzielnym z Pogonią Szczecin, lepszy bilans od Warty ma w tym roku właśnie Flota - 16 pkt zdobytych w siedmiu spotkaniach, przy 13 pkt poznaniaków.

Obie porażki łączy właściwie tylko to, że Warta straciła w nich komplet punktów. Przebieg meczu sprzed tygodnia był bowiem zupełnie inny od tego niedzielnego przed własną publicznością. Trener Bogusław Baniak narzekał, że w Świnoujściu jego zespół przegrał po "rąbance" i że stało się to, czego bardzo obawiał się przed rundą. Szkoleniowiec twierdził, że ma drużynę złożoną z piłkarzy o bardzo wysokich, jak na pierwszą ligę, umiejętnościach piłkarskich. Ale jednocześnie taką, w której nie ma wielu graczy gotowych podjąć walkę wręcz na boisku. A przecież właśnie o losach wielu spotkań na zapleczu ekstraklasy decyduje to, który zespół lepiej radzi sobie w pojedynkach fizycznych. W związku z tym przegrana Warty w Świnoujściu była w jakimś stopniu wytłumaczalna. To rywale tym razem lepiej bili się na boisku. Walory piłkarskie "Zielonych" miały więc mniejsze znaczenie.

Z Pogonią Szczecin miało być inaczej. Trener Baniak na konferencji przedmeczowej ogłosił nawet buńczucznie: - Kto chce grać z Wartą w piłkę, przegra wysoko.

Pogoń tę walkę podjęła i nie tylko lepiej grała w Poznaniu w piłkę, ale też zasłużenie wygrała. Szczecinianie mieli o wiele więcej sytuacji do strzelenia goli, a potem, gdy już prowadziła 2:1, pokazała, jak skutecznie bronić dobrego dla siebie wyniku. Na plus obu drużynom trzeba zapisać to, że przed 19-tysięczną widownią bardzo starały się grać w piłkę. Oglądaliśmy przemyślane akcje, budowane starannie. Mało było przy tym wybijania piłki na oślep, co zawsze skutkuje chaosem na murawie. To był pojedynek na umiejętności piłkarskie i Pogoń okazała się lepsza. - Muszę wycofać się ze słów, które wcześniej wypowiedziałem - przyznał Baniak.

Gościom było o tyle łatwiej, że tle Warty piłkarze ze Szczecina bardzo szybko biegali. To pozwoliło im wygrać wiele ważnych pojedynków. - Mamy bardzo młodą drużynę i wierzę, że Pogoń będzie miała pożytek z wielu tych chłopaków - podkreślił trener gości Artur Płatek.

Warta spadła na 13. miejsce w tabeli i ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Walka "Zielonych" o pozostanie w lidze będzie więc pewnie dłuższa, niż mogło się wydawać jeszcze na początku miesiąca, gdy po 6:1 z KSZO Ostrowiec poznaniacy mieli na koncie cztery wygrane w pięciu spotkaniach wiosny. - A tu okazuje się, że nikt nie chce z tej ligi spaść. Wszyscy się wzmocnili zimą, każdy chce walczyć. Rywalizacja będzie ciekawa do końca - stwierdził trener Warty, który przyznał, że spodziewa się ostrej reprymendy dla drużyny od prezes Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej.