Pół tuzina goli "Zielonych"!

- Mogliśmy strzelić nawet 10 bramek! - mówi trener Bogusław Baniak po tym, jak jego Warta Poznań rozgromiła 6:1 KSZO Ostrowiec. Poznaniacy są już na 9. miejscu w tabeli.
Jeśli poprzednie wiosenne zwycięstwa Warty, odniesione przewagą jednego i dwóch goli, były dla kogoś za mało przekonujące, to sobotni popis na stadionie miejskim w Poznaniu musiał zadowolić najbardziej wybrednych. - Akcje były szybkie, kombinacyjne, dużo było podań bez przyjęcia - cieszy się trener Bogusław Baniak. Szkoleniowiec zganił swoich podopiecznych tylko za to, że... poprzestali na strzeleniu sześciu goli. - Nie wiem, czemu zlitowali się nad rywalami. Zamiast 10 goli, które mogli strzelić, niepotrzebnie podawali do tyłu - twierdzi Baniak.

Niemal każda z sześciu bramek, które zdobyła Warta, była przedniej urody. Pierwszego gola meczu, również ładnego, strzelił jednak nieoczekiwanie KSZO. Po dośrodkowaniu z lewej strony byłego gracza Lecha Poznań, Damiana Nawrocika, Janusz Wolański strzałem głową nie dał szans Andrzejowi Bledzewskiemu. Na trybunie za właśnie tą bramką zapanowała wielka radość. Wielu kibiców "Kolejorza", którzy od lat przyjaźnią się z fanami klubu z Ostrowca, przyszło bowiem na mecz po to, by wspierać KSZO. Potem jednak cieszyli się już tylko fani "Zielonych", bo na boisku rządziła Warta.

- Po strzelonym golu niektórzy zawodnicy chyba za bardzo uwierzyli w zwycięstwo. Za łatwo traciliśmy bramki - przyznaje podłamany Czesław Jakołcewicz, trener gości. - Po czwartej czekałem już tylko na to, czy Warta strzeli w sumie sześć goli, tak jak w poprzednim sezonie - dodaje. Obawy szkoleniowca KSZO były uzasadnione, bo "Zieloni" strzelili właśnie sześć goli. Wszystkie między 38. a 65. min meczu to była istna kanonada.

Rozpoczął ją samobójczym strzałem Nikola Kolarov, choć ustalenie autora gola nie było łatwe. Tak swoimi uwagami przerzucali się trenerzy obu zespołów:

- Piotr Reiss, z rzutu wolnego. - Nie, nie, Kolarov strzelił samobójczą. - Nie, Reiss, wszyscy mu gratulowaliśmy. - Kolarov, na pewno Kolarov, przyznał mi się.

Przy kolejnych trafieniach nie było wątpliwości. Po dwa gole zanotowali Krzysztof Gajtkowski i Artur Marciniak, a jednego zdobył Piotr Kieruzel. Najważniejsze z psychologicznego punktu widzenia były chyba gole Artura Marciniaka. Przy strzale na 2:1 pięknie przelobował bramkarza z linii pola karnego, a tuż po przerwie, precyzyjnym strzałem po ziemi w róg bramki, rozwiał wszelkie nadzieje KSZO na dobry wynik w tym meczu. Gole Krzysztofa Gajtkowskiego szczególnie ucieszyły trenera Bogusława Baniaka. Szkoleniowiec Warty od początku rundy zwracał bowiem uwagę, że doświadczony atakujący zbyt rzadko strzela, a za często podaje.



Warta Poznań - KSZO Ostrowiec 6:1 (3:1)

Bramki: 0:1 Wolański (34. min), 1:1 Kolarov (38., sam.), 2:1 Marciniak (41.), 3:1 Gajtkowski (45.+2), 4:1 Marciniak (48.), 5:1 Kieruzel (53.), 6:1 Gajtkowski (65.)

Warta: Bledzewski - Wichtowski, Jasiński, Kieruzel, Kosznik - Ngamayama, Marciniak (72. Wojciechowski) - Gajtkowski, Reiss (79. Białożyt), Ciarkowski (62. Iwanicki) - Zakrzewski.

KSZO: Dymanowski - Cieciura, Kolarov, Trzeciakiewicz, Samba Ba - Bzdęga (66. Gevorgyan), Wolański, Mąka (61. Skórnicki), Nowosielski - Nawrocik (90. Pavlović), Kanarski.

Sędziował Mariusz Podgórski z Wrocławia.

Widzów: 14 tys.

Tabela pierwszej ligi

1. ŁKS Łódź 22 49 36-20

2. Podbeskidzie Bielsko-Biała 22 49 39-13

3. Piast Gliwice 22 41 36-17

4. Flota Świnoujście 22 39 38-27

5. Górnik Polkowice 22 34 21-20

6. Sandecja Nowy Sącz 22 34 28-22

7. Ruch Radzionków 21 34 27-20

8. Bogdanka Łęczna 22 29 23-29

9. Warta Poznań 22 27 29-33

10. GKS Katowice 22 27 30-37

11. MKS Kluczbork 21 25 24-23

12. GKP Gorzów Wlkp. 22 25 21-29

13. Odra Wodzisław 22 25 18-27

14. Pogoń Szczecin 22 24 27-30

15. LKS Nieciecza 22 23 22-28

16. KSZO Ostrowiec Św. 22 20 16-27

17. Kolejarz Stróże 22 20 14-31

18. Dolcan Ząbki 22 16 14-30