Sport.pl

Starcie dwóch kolorowych rewolucji

- Musimy ten mecz wygrać - mówi wprost Bogusław Baniak, trener piłkarzy Warty Poznań. O zwycięstwo przed 15 tys. kibiców nie będzie łatwo, bo KSZO Ostrowiec tydzień temu pokonał silnego Piasta Gliwice
- Zarówno w Warcie, jak i w KSZO Ostrowiec doszło zimą do dużych zmian. Zobaczymy, czy silniejsza będzie nasza zielona, czy ich pomarańczowa rewolucja - uśmiecha się Bogusław Baniak, szkoleniowiec Warty Poznań. - Może gdyby te zmiany nastały przed startem sezonu, teraz oba zespoły walczyłyby o wyższe cele niż utrzymanie się w I lidze - dodaje trener.

No właśnie, utrzymanie się. Choć poznańscy piłkarze wiosną wygrali trzy z czterech meczów i nie mają sobie pod tym względem równych w pierwszej lidze, ich przewaga nad strefą spadkową wciąż jest niewielka. "Zieloni" mają 24 punkty, tylko o trzy więcej niż piętnasta Pogoń Szczecin.

- My ten mecz musimy wygrać i zdaję sobie z tego sprawę - nie kryje Bogusław Baniak. Nie chodzi mu jednak tylko o punkty. - Na każdej odprawie przypominam zawodnikom, że grają o to, by kibice chcieli przyjść na kolejny mecz. My jako zespół pracujemy na boisku, a z trybun ogląda to masa ludzi, wiele rodzin z dziećmi. W dwa miesiące Warta pokazała, że dwie drużyny mogą przyciągać w Poznaniu rzeszę fanów - opowiada trener.

Podczas spotkania z KSZO Ostrowiec kibice wypełnią wszystkie cztery dolne trybuny Stadionu Miejskiego. Od poniedziałku do czwartku rano rozdano wszystkie 15 tys. darmowych biletów. Więcej wejściówek nie będzie.

Artur Marciniak, pomocnik Warty, zdaje sobie sprawę z presji oczekiwań ze strony nowych kibiców Warty. - Chcemy podtrzymać dobrą opinię o nas, którą udało nam się stworzyć zwycięstwem z GKS Katowice. Dobrze się czujemy z tym, że ktoś na nas liczy, że są jakieś oczekiwania - twierdzi Artur Marciniak. - Stawianie w roli faworyta bardzo nas motywuje - dodaje gracz podstawowej jedenastki Warty.

Warta jest faworytem, ale zespół z Ostrowca tydzień temu sprawił dużą niespodziankę. KSZO, dzięki świetnej obronie i szybkim kontrom, pokonał trzeciego w tabeli Piasta Gliwice, a jedynego gola w ostatniej minucie zdobył Tomasz Bzdęga, który bronił barw Warty jeszcze w trzeciej lidze. - Mają chyba najwyższą obronę w lidze. Na skrzydłach szybko biegają znany z gry w Poznaniu Damian Nawrocik i Piotr Nowosielski - wylicza atuty rywali szkoleniowiec "Zielonych".

W poznańskiej drużynie tej wiosny mógł grać Wahan Geworgian. Piłkarz, który urodził się w stolicy Armenii - Erywaniu - a od siedmiu lat ma polskie obywatelstwo i raz zagrał w reprezentacji narodowej, jesienią był bez klubu. Teraz ma pomóc KSZO utrzymać się w pierwszej lidze, ale był też w kręgu zainteresowań Warty. - Był temat sprowadzenia go do Poznania, tak jak i Damiana Nawrocika. Zdecydowaliśmy się jednak na Krzysztofa Gajtkowskiego - mówi trener Baniak.

Gajtkowski, a także Piotr Reiss i Zbigniew Zakrzewski mają stanowić o sile ofensywy Warty w sobotę. Czwartym atakującym będzie Michał Ciarkowski, o ile tylko będzie w pełni sił. W meczu z KSZO na pewno nie zagra Adrian Bartkowiak, który pauzuje za kartki. Na środku obrony ma go zastąpić Przemysław Otuszewski. Zdaniem Bogusława Baniaka najważniejsza będzie jednak gra środkowych pomocników. - Wygra ten, kto opanuje centrum boiska - mówi.

Początek meczu w sobotę o godz. 16.