Sport.pl

Warta Poznań mówi o awansie, ale po cichu. Na razie straciła kluczowego gracza

- Od siebie i od zespołu zawsze wymagam walki o najwyższe cele - mówi Tomasz Bekas, trener Warty Poznań, która po dwuletniej przerwie znów zagra w II lidze. W sobotę o godz. 17 podejmie Kotwicę Kołobrzeg.
Piłkarze z Wildy dwa razy wygrywali rywalizację w III lidze, ale dopiero teraz udało im się zwyciężyć w barażach i wrócić do ligi II, czyli na trzeci poziom rozgrywkowy w kraju. Dziś to już inne rozgrywki niż te, które Warta opuszczała przed laty przez problemy finansowe - poznaniacy wydostali się z rozgrywek regionalnych i będą się teraz mierzyli z zespołami z całego kraju. - Przez ten czas, gdy graliśmy w III lidze, mówiłem, że to szczebel stanowczo za niski dla nas. Czas teraz, żebyśmy udowodnili, że się nie myliłem - mówi Tomasz Bekas. - Chcę od zespołu wymagać walki o najwyższe cele - podkreśla i dodaje: - Mówimy jednak o tym po cichu. Nie będziemy prężyli muskułów, bo znamy swoje miejsce w szeregu. Wiem jednak, na co stać naszych chłopaków, i mam nadzieję, że sprawimy miłą niespodziankę. Są trzy miejsca premiowane awansem - uśmiecha się szkoleniowiec...

Gdy mówi o miejscu w szeregu, przypomina się historia sprzed kilku tygodni, gdy Warta negocjowała z Bartoszem Ślusarskim, jeszcze nie tak dawno napastnikiem Lecha Poznań. Blisko 35-letni gracz wybrał jednak Tarnovię Tarnowo Podgórne. - Myślę, że finanse miały wpływ na jego decyzję, bo Bartek nie należy do tanich zawodników. My nie chcemy żyć ponad stan, bo to często w polskiej piłce kończy się bardzo źle - przypomina Tomasz Bekas.

Przed pierwszym meczem sezonu w zespole są trzej nowi zawodnicy: pomocnik Michał Cywiński z Zawiszy Bydgoszcz i obrońcy: Tomasz Dejewski z rezerw Lecha Poznań oraz Jakub Kiełb, który przybył wprawdzie z Jaroty Jarocin, ale wcześniej zdążył rozegrać 25 spotkań w I lidze w barwach ŁKS Łódź, Termaliki Nieciecza i Chrobrego Głogów.

Takich piłkarzy w kadrze "zielonych" nie jest jednak zbyt wielu. - Liczyłem w szatni, że aż trzynastu zawodników z naszej kadry będzie miało okazję po raz pierwszy zagrać na tym poziomie rozgrywkowym - mówi trener "zielonych".

Jednym z nielicznych bardziej doświadczonych piłkarzy jest Adrian Laskowski, który jednak u progu sezonu wypadł ze składu. - To był nieszczęśliwy wypadek - mówi Tomasz Bekas o kontuzji barku odniesionej przez środkowego pomocnika w jednym ze sparingów. 24-latek przeszedł w czwartek operację. - Mam nadzieję, że po dwóch miesiącach rehabilitacji wróci do zespołu. Nie ukrywam, że w mojej filozofii gry to jest kluczowy zawodnik, bohater meczów barażowych, w których zupełnie zdominował środek pola. Kontuzja Adriana najbardziej krzyżuje mi plany - przyznaje trener Warty.

Pierwszym rywalem poznaniaków będzie w sobotę Kotwica Kołobrzeg. Przed tygodniem napędziła strachu Chojniczance Chojnice. Prowadziła z wyżej notowanym rywalem 2:0, ale uległa 2:3 i odpadła z Pucharu Polski. - Znamy mocne i słabe strony rywala. Postaramy się wykorzystać tę wiedzę - mówi Tomasz Bekas, który był na tamtym spotkaniu.

Jak twierdzi, nie ma w lidze drużyny, której Warta musiałaby się obawiać. - Nikt nie wyrastał ponad wszystkich - uważa trener. - Faworytem jest dla mnie Raków Częstochowa, który bardzo się wzmocnił, a już wcześniej miał w składzie kilku ciekawych chłopaków. Zresztą już w drugiej kolejce zmierzymy się z Rakowem - przypomina. - Poza tym silny jest też GKS Bełchatów, a na papierze bardzo solidnie prezentuje się Odra Opole. Do tego pewnie do walki o awans włączy się któraś ze śląskich drużyn, bo one zawsze się liczą.

Bilety na mecze Warty kosztują 10 zł w przedsprzedaży i 15 zł w dniu meczu. Ulgowe zaś odpowiednio 5 i 10 zł.

Więcej o: