Piłkarze Warty Poznań wznawiają walkę o awans do II ligi. Tym razem ma się udać

- Jesteśmy gotowi na to, by awansować do II ligi, a w przyszłości grać jeszcze wyżej, bo miejsce Warty Poznań nie jest w III lidze - uważa wiceprezes Warty Poznań Maciej Chłodnicki.
"Zieloni" są obecnie wiceliderami grupy kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej III ligi. Do Jaroty Jarocin, który zimę spędził na pierwszym miejscu, tracą dwa punkty. Jednak w przeciwieństwie do Warty Poznań przerwa w rozgrywkach nie była spokojna w ekipie z Jarocina. Doszło do tego, że były już prezes zabronił nawet piłkarzom treningów i rozgrywania sparingów. Od miesiąca Jarota ma już nowe władze i klub znowu funkcjonuje.

Z zespołu odeszło jednak trzech zawodników: bramkarz Mateusz Filipowiak, obrońca Bartosz Kieliba i pomocnik Dominik Chromiński. Wszyscy są piłkarzami Warty Poznań. - Byliśmy trzonem tamtego zespołu, więc po naszym odejściu powstała w nim pewnie wyrwa - mówi Bartosz Kieliba, blisko 26-letni zawodnik, który grał dotychczas tylko w Jarocie. - Zawirowania w klubie zdarzały się ostatnio właściwie co pół roku. Paradoks polega na tym, że jeszcze tydzień przed rozpoczęciem sezonu mieliśmy być zgłoszeni do "okręgówki", a tymczasem wygraliśmy rundę w trzeciej lidze. Do Warty przyszedłem z tylko i wyłącznie jednym celem: awansu do II ligi - podkreśla Bartosz Kieliba.

Osłabienie głównego rywala w walce o wygranie ligi i wzmocnienie się jego kosztem to jedno. Druga sprawa to aspiracje i możliwości Warty Poznań. Zespół Tomasza Bekasa wygrał zdecydowaną większość zimowych sparingów, potrafił pokonać np. pierwszoligowego Zawiszę Bydgoszcz. - Jestem święcie przekonany o tym, że moi piłkarze prezentują poziom minimum drugoligowy, jeśli chodzi o umiejętności i cechy charakteru - uważa trener.

Warta Poznań już rok temu wygrała rywalizację w trzeciej lidze. Wtedy jednak trafiła w barażach na Polonię Bytom i przegrała z nią oba mecze. - Wtedy zapłaciliśmy frycowe. Pamiętam, że gdy spojrzałem w protokół z jednego z meczów z Polonią, to miała ona w swoim składzie czterech młodzieżowców, a u nas było ich dwunastu. Wtedy wyszedł brak nasz ogrania, nasi chłopcy nigdy nie grali meczów o taką stawkę - wspomina Tomasz Bekas. - Dlatego przed sezonem przyszli do nas tacy gracze jak Krzyszot Biegański, Łukasz Białożyt, a teraz Bartek Kieliba i Dominik Chromiński, żeby zespół był bardziej doświadczony. Zrobiłem analizę najlepszych lig europejskich i przekazałem ją prezesom naszego klubu. Wynika z niej, że średnia wieku Juventusu Turyn to ok. 30 lat, Barcelony 28-30 lat, w Bayernie Monachium podobnie. Żeby zdobywać trofea czy wygrywać ligę, potrzebne jest doświadczenie - mówi trener Warty Poznań.

"Zieloni" mają tym większą motywację do wygrania ligi, że w barażach czeka zwycięzca grupy małopolsko-świętokszyskiej. Tam w czołówce są Garbarnia Kraków (gdy Warta zdobywała mistrzostwo Polski w 1929 roku, wicemistrzem była właśnie Garbarnia, a kwestia tytułu rozstrzygnęła się przy tzw. zielonym stoliku), KSZO Ostrowiec i Soła Oświęcim. - Na kursokonferencji trenerskiej PZPN rozmawiałem z trenerem Polonii Bytom Jackiem Trzeciakiem i powiedział mi, że żałuje, że nie ma nas w II lidze. Zgodziliśmy się, że wtedy w jednej parze spotkały się dwie najsilniejsze drużyny na tym poziomie. Teraz znów chcemy wygrać ligę, a potem zobaczymy, z kim przyjdzie nam grać - mówi Tomasz Bekas.

Za głównych rywali w walce o awans trener Warty Poznań uważa trzeciego w tabeli Sokoła Kleczew, czwartego Pelikana Niechanowo i rezerwy Lecha Poznań, które są teraz na piątej pozycji. - Jaroty nie skreślam, ale w moim rankingu te trzy drużyny są wyżej - uważa.

W porównaniu z rundą jesienną przy Drodze Dębińskiej nie ma już bramkarza Bartosza Pawłowskiego, który wyjechał do Anglii, a także Jakuba Solarka, który odszedł do Polonii Środa Wlkp. Po zerwaniu więzadeł w kolanie sezon z głowy ma już najprawdopodobniej Wojciech Onsorge. - Mimo tych strat wszystko na papierze wygląda, że zespół jest mocniejszy niż jesienią, ale papier przyjmie wszystko, a dopiero rzeczywistość pokaże, czy faktycznie jesteśmy. Widzę większą jakość i mam nadzieję, że przełoży się to na wyniki - mówi trener "Zielonych".

Wartość sportowa to jedno, ale klub z Wildy miał w ostatnim czasie problemy finansowe i organizacyjne, które niweczyły osiągnięcia piłkarzy. Latem 2014 roku zespół został zdegradowany z II ligi, mimo że się w niej utrzymał. Nie był jednak w stanie spełnić wymogów licencyjnych. Jak jest teraz? - Wierzymy w awans i robiliśmy już przymiarki do tego, że trzeba będzie zwiększyć budżet klubu w przypadku awansu - mówi wiceprezes Maciej Chłodnicki, który przypomina, że od ubiegłego roku Warta jest już spółką akcyjną i właśnie jako spółka rozpocznie starania o licencję na przyszły sezon. Wcześniej robiła to jako stowarzyszenie, co rodziło rozmaite problemy. Teraz ma ich już nie być.

Wiceprezes "Zielonych" zapewnia, że do spełnienia wymogów infrastrukturalnych potrzeba dokonania "kilku drobnych zmian" na stadionie przy Drodze Dębińskiej.

Jeżeli wszystko pójdzie z planem, Warta Poznań wróci w czerwcu na trzeci poziom rozgrywek w Polsce. Zanim nie została zdegradowana dwa lata temu, nigdy wcześniej nie grała tak nisko, jak obecnie. Pierwszy mecz w tym roku poznaniacy zagrają w sobotę z Polonią w Środzie Wlkp.