Sport.pl

Warta Poznań zwolniła dyrektora Zbigniewa Śmiglaka. Znał "realia klubu od podszewki"

- Dziesięć lat grałem w Warcie Poznań w piłkę i prawie przez dziesięć lat byłem w niej dyrektorem - mówi Zbigniew Śmiglak. Jedna z najbardziej zasłużonych postaci dla "Zielonych" w ostatniej dekadzie pożegnała się z klubem w mało sympatycznych okolicznościach.
Spotkałem Zbigniewa Śmigalaka w piątek 28 lutego. To formalnie ostatni jego dzień w Warcie. - Odebrałem świadectwo pracy i od jutra nie będę już pracownikiem klubu - mówi. Ale nazajutrz znów się widzimy, gdy ogląda sparing poznańskiej drużyny z Fogo Luboń. Bo Warta Poznań to dla Zbigniewa Śmiglaka coś więcej niż klub, tak jak dla klubu był kimś więcej niż pracownikiem.

Za porażki zapłacił udarem

Na Drogę Dębińską trafił latem 2004 roku, wcześniej był kierownikiem drużyny Lecha Poznań. W Warcie został dyrektorem sportowym, czyli osobą odpowiedzialną za budowanie zespołu, choć faktycznie załatwiał też mnóstwo innych spraw związanych z funkcjonowaniem drużyny - początkowo III-ligowej, a od 2007 roku grającej na zapleczu ekstraklasy.

Po wejściu do klubu Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej Zbigniew Śmiglak został dyrektorem technicznym. Praca była już spokojniejsza, choć gdy jesienią 2011 roku piłkarze przegrali czwarty mecz w rundzie na swoim stadionie (1:2 z Wisłą Płock przy Bułgarskiej) Zbigniew Śmiglak przypłacił to udarem i ze stadionu został zabrany do szpitala. Do pracy wrócił szybciej, niż zalecali lekarze.

W ostatnich tygodniach zorganizował sprowadzenie do klubu z Bośni i Hercegowiny bramkarza Semira Bukvicia, pomógł też w przejściu z Lecha Poznań Dominika Chromińskiego. To dwa z trzech zimowych transferów poznańskiego klubu.

Chcesz pracować? Przyprowadź sponsora

Od kilkunastu dni nie pojawia się już przy Drodze Dębińskiej. Dlaczego? Wiceprezes sekcji piłkarskiej Maciej Dittmajer odsyła z tym pytaniem do prezesa klubu Marka Łbika, który formalnie zatrudniał Zbigniewa Śmiglaka. - Powód jest prosty. To brak finansów w sekcji piłki nożnej na utrzymywanie tego stanowiska. Nie mam nic do Zbyszka, nie mówię, czy jest dobry, czy zły. Po prostu nie ma na niego pieniędzy. Ja miałem z nim umowę, ale wynagrodzenie miała wziąć na siebie sekcja piłki nożnej - mówi Marek Łbik. Wynagrodzenie to płaca minimalna, czyli ok. 1,2 tys. zł. Zaległości w wypłatach dla dyrektora sięgają kilkunastu miesięcy.

Problemy zaczęły się, gdy do Warty przestały spływać pieniądze od kilkunastu mniejszych i większych sponsorów, których do klubu ściągnęli Zbigniew Śmiglak i Tomasz Magdziarz, do niedawna kapitan "Zielonych", a prywatnie zięć dyrektora. Sponsorzy czuli się docenieni, gdy za czasów rządów Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej zbierali się podczas spotkań klubu biznesu Warty. Wiedzieli, co dzieje się w klubie, widzieli, jak klub działa od strony marketingowej. Teraz Zbigniew Śmiglak usłyszał, że jeśli nie przyprowadzi sponsorów, którzy będą mu wypłacali pensję, będzie musiał odejść. Pod wpływem emocji rozwiązał umowę o pracę, mimo że do przejścia na emeryturę brakuje mu tylko dwóch lat.

- Gdyby to ode mnie zależało, pan Zbigniew Śmiglak nadal pracowałby w Warcie. To bardzo zasłużona postać dla klubu, ale nikt mnie nie pytał o zdanie w tej kwestii - twierdzi wiceprezes Maciej Dittmajer. Sytuacji pewnie dałoby się uniknąć, gdyby nie zagmatwana sytuacja w klubie, w którym władzę sprawuje Marek Łbik, a kompetencje w sekcji piłkarskiej są podzielone między prezes Izabellę Łukomską-Pyżalską i wiceprezesa Macieja Dittmajera.

Nigdy nie mów "nigdy"

Zbigniew Śmiglak zapewnia, że teraz nie ma możliwości, by wrócił do pracy w Warcie. A w przyszłości? - Nigdy nie mówi się "nigdy" - odpowiada. - Dostałem propozycję pracy u zięcia, Tomasza Magdziarza, w agencji menedżerskiej Fabryka Futbolu. W Warcie Poznań dziesięć lat grałem w piłkę i prawie przez dziesięć lat byłem w niej dyrektorem - wspomina.

Na stronie poznańskiego klubu nadal wisi zdjęcie Zbigniewa Śmiglaka. Pod nim podpis: "Dyrektor techniczny, od lat w poznańskiej Warcie. Dba o sprawy związane z codziennym funkcjonowaniem sekcji, znając realia klubu od podszewki".

Więcej o:
Komentarze (1)
Warta Poznań zwolniła dyrektora Zbigniewa Śmiglaka. Znał "realia klubu od podszewki"
Zaloguj się
  • miauuuczur

    Oceniono 7 razy -1

    i pasuje ! mógłby jeszcze wziąć z sobą Borowskiego. teraz z Zięciem będą opychać grajków po klubach oby nie do Warty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX