Sport.pl

Ząbki po święconce. Warta w Wielką Sobotę już tam wygrała

Choć przed piłkarzami pierwszej ligi już piąta kolejka rundy rewanżowej, Warta Poznań zagra w tym roku dopiero trzeci raz, a Dolcan Ząbki - drugi. Trener poznaniaków Maciej Borowski liczy, że jego zespół wygra w Ząbkach w Wielką Sobotę tak jak dwa lata temu.
Mecz z Dolcanem (sobota, godz. 15) będzie dla Warty Poznań pierwszym od dwóch tygodni, bo spotkanie u siebie ze Stomilem Olsztyn zostało przesunięte na późniejszy, nieznany jeszcze termin. Ząbkowianie nie zagrali ani w Łodzi z ŁKS (tydzień temu), ani z Olimpią Grudziądz u siebie (dwa tygodnie temu). Przeciw Stomilowi udało im się za to zagrać i wygrać 2:0. Zieloni po porażkach z Arką Gdynia i GKS Katowice pozostają bez punktu w tym roku. Gieksa przed meczem w Poznaniu była sąsiadem Warty w tabeli, ale dzięki zwycięstwu jej odskoczyła. Teraz sąsiadem poznaniaków ''z góry'' jest Dolcan, który zajmuje 12. miejsce i ma trzy punkty więcej. Jesienią w meczu obu drużyn w Grodzisku Wlkp. (Warta grała tam przez remont swojego ''Ogródka'') był remis 2:2, a punkt dla Zielonych uratował w ostatniej minucie Krzysztof Bartoszak, jeden z nielicznych, którzy po zimowej zawierusze ostali się w kadrze zespołu.

Zima nadal nie odpuszcza, więc przygotowania poznaniaków do gry nadal są utrudnione. - Na boisku ćwiczyliśmy tylko we wtorek i w czwartek. Dobrze, że chociaż na zdrowie piłkarzy nie możemy narzekać - opowiada trener Maciej Borowski i wspomina poprzedni mecz ''ze święconką''. - Graliśmy już z Dolcanem w Ząbkach właśnie w Wielką Sobotę za kadencji Bogusława Baniaka. Do 85. minuty było 1:1, ale Zbigniew Zakrzewski zdobył gola na wagę naszego zwycięstwa. Wtedy, tak jak teraz, byliśmy po dwóch porażkach i udało nam się wygrać. Chciałbym, by taka historia się powtórzyła - mówi szkoleniowiec Warty.

Więcej o: