Dawni właściciele zgłosili się po teren. Co dalej z klubem Warta Poznań?

Dawni właściciele chcą odzyskać część nabrzeża Warty w sąsiedztwie Rataj, w tym fragment, na którym dziś działa sekcja kajakarska klubu. - Gdyby tak się stało, to byłby prawdziwy cios - mówi Marek Łbik, prezes Klubu Sportowego Warta
- Warta nie ma w Poznaniu swojego miejsca - powtarza jak refren Izabela Łukomska-Pyżalska, która jest nie tylko prezeską sekcji piłkarskiej, ale działa też w Stowarzyszeniu Kultury Fizycznej na rzecz całego KS Warta. A "brak miejsca" dotyczy nie tylko piłkarzy, ale też innych sportowców trenujących w klubie, m.in. kajakarzy.

By to zmienić, w styczniu stowarzyszenie wystąpiło do miasta z prośbą o nadanie mu praw użytkowania wieczystego terenów, na których położony jest stadion przy Drodze Dębińskiej, a także działki o powierzchni 7,5 tys. m kw. przy ul. Wioślarskiej 71, gdzie znajduje się przystań kajakowa. Warta wprowadziła się do niej na przełomie lat 50. i 60. To właśnie wtedy Zakłady im. Cegielskiego pozyskały przystań z zapleczem, a nawet sprzętem do zimowych treningów. Dziś stojące nad rzeką hangary lata świetności mają jednak dawno za sobą. - Chcielibyśmy ocieplić budynek przystani, bo dziś wydajemy niebotyczne sumy na ogrzewanie. Musimy też ratować rozsypujące się hangary. Prawo użytkowania wieczystego tego terenu jest nam potrzebne, by pozyskać inwestorów, którzy pomogą nam wyremontować przystań. Bez tego ten budynek popadnie w całkowitą ruinę - wyjaśnia Marek Łbik, kajakarz i medalista olimpijski, dziś prezes całego klubu. - Budynki, zwłaszcza z zewnątrz, wyglądają kiepsko. Jak mam nimi przyciągnąć poznaniaków nad rzekę? A przecież mogłoby być inaczej. Marzy mi się tutaj mała kawiarenka na nabrzeżu, a za hangarami minihotel dla sportowców, którzy tu trenują. Żeby przyciągnąć inwestorów czy wziąć kredyt, musimy mieć prawo do tego terenu.

W zeszłym tygodniu okazało się, że sprawa stadionu na Wildzie jest otwarta, a rozmowy klubu z Urzędem Miasta trwają. Jednak na przekazanie Warcie przystani nie ma w tej chwili żadnych szans: urzędnicy z wydziału gospodarki nieruchomościami na posiedzeniu komisji sportu poinformowali radnych, że miasto nie może dać użytkowania wieczystego klubowi, bo o teren przy ul. Wioślarskiej upomniał się dawny właściciel. Postępowanie zwrotowe już trwa.

- Postępowanie toczy się wobec terenu przy rzece od mostu Bolesława Krzywoustego w kierunku os. Piastowskiego. Obejmuje więc również teren, na którym działa KS Warta - wyjaśnia Bartosz Guss, zastępca dyrektora WGN.

Postępowanie zwrotowe prowadzone jest od 2006 r. przez starostwo powiatowe - miasto jest w nim tylko stroną. Jak ustaliła "Gazeta", mimo upływu lat, sprawa wciąż jest na etapie kompletowania dowodów. Urzędnicy mówią, że nie mogą zdradzić, kto dokładnie stara się o odzyskanie działek nad rzeką.

- Dziwię się, że wcześniej nikt publicznie nie podnosił tej kwestii, przecież to ważne dla miasta miejsce, tuż nad rzeką - mówi Jakub Jędrzejewski, przewodniczący komisji sportu w radzie miasta. - Takie postępowanie właściwie uniemożliwia wszelkie inwestycje na spornym terenie. Rzecz dotyczy więc już nie tylko klubu, ale i miasta, które np. chciałoby tam wybudować Wartostradę.

Zaskoczony jest też Łukasz Mikuła, szef komisji gospodarki przestrzennej. - Ale na Ratajach dawni właściciele upominają się właściwie o połowę terenów zajmowanych przez osiedla! Mogą starać się o ich odzyskanie np. wtedy, gdy nie zrealizowano celu, na który ich z danego terenu wywłaszczono, czyli np. nie zbudowano planowanego przedszkola czy żłobka.

Mikuła planuje zorganizowanie posiedzenia komisji, które w całości zostanie poświęcone kwestiom zwrotów. - Problem polega na tym, że póki sprawa nie stanie się bardzo poważna, my właściwie nie wiemy, że jakieś postępowania zwrotowe są prowadzone. Mam nadzieję, że w przypadku Warty nie jest jeszcze za późno, ale przyjrzymy się tej sprawie - zapewnia radny.

Interesy miasta w części zabezpiecza plan zagospodarowania przestrzennego, który w tej części nabrzeża zakłada zieleń i rekreację. - Ale plany zawsze mogą się zmienić - mówi Łbik.

JAKI BĘDZIE LOS KLUBU WARTA POZNAŃ?

Jakie będą losy Warty Poznań w najbliższej przyszłości?