Sport.pl

''Warta Poznań też powinna dostać szansę odbudowania swojej potęgi''

poz
08.02.2013 , aktualizacja: 08.02.2013 18:06
A A A
Stan budynków klubowych Warty Poznań

Stan budynków klubowych Warty Poznań (Fot. Warta Poznań)

Opłakany stan klubowej infrastruktury przedstawiła radnym z Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki Rady Miasta Poznania prezes sekcji piłkarskiej Warty Poznań Izabella Łukomska-Pyżalska. Pokazujemy zdjęcia, które zobaczyli radni. - Poznań jest dużym miastem i jest w nim wystarczająco dużo miejsca dla Lecha i Warty - uważa pani prezes.
- Mamy siedzibę, która powstała kiedyś, przy pomocy zakładów Cegieleskiego, jako siedziba tymczasowa zrobiona z płyty obornickiej. Miała być tymczasowa, a jesteśmy tam już 31. rok, więc stała się stałą siedzibą. Niestety, jak deszcz pada, to zapraszam, ale tylko z parasolami, bo dach cieknie w kilku miejscach i to mimo to, że staramy się go łatać - mówił na początku stycznia prezes Warty Poznań Marek Łbik na pierwszym tegorocznym spotkaniu z władzami miasta. - Ta siedziba, która generuje olbrzymie koszty utrzymania, jest pałacem sportu dla dzieci i młodzieży w naszym klubie. Trenuje u nas między 600-800 młodych ludzi - mówił.

W poniedziałek prezes sekcji piłkarskiej Izabella Łukomska-Pyżalska wybrała się do radnych z prezentacją. Znalazło się w niej kilkanaście zdjęć, na których widać stan budynku klubowego, sali gimnastycznej, korytarza, w którym trenują szermierze oraz przystani kajakowej. Co widać na zdjęciach, infrastruktura jest w opłakanym stanie. - Tak naprawdę to budynek należałoby rozebrać i postawić od nowa, bo szkoda go łatać i wydawać pieniądze - mówiła do radnych Izabella Łukomska-Pyżalska.

Nowego budynku, podobnie jak innych trwałych budowli na działce przy Drodze Dębińskiej postawić nie można. - Teren nie jest nasz, należy do miasta. Bez tego nie możemy nikogo namówić na inwestowanie na tej ziemi - przypomniał Marek Łbik.

Stąd pomysł Warty Poznań, by tereny przy Drodze Dębińskiej zostały klubowi przekazane w użytkowanie wieczyste. Radni podchodzą sceptycznie do tej propozycji. "Mam czasem wrażenie, ze ktoś, kto coś zrobił społecznie (np. dla rozwoju lokalnego sportu), nie jest traktowany jako inwestor, którego miasto powinno wspierać w jego działaniach. Podchodzi się do niego raczej jak do oszusta czy kombinatora" - pisze teraz prezes piłkarskiej Warty.

Odpowiada też na zarzuty, które zgłosił radny Jakub Jędrzejewski z PO. Zauważył on, że Warcie brakuje konsekwencji - dziś nie ma pieniędzy na grę w piłkarskiej I lidze, a ma w planach budowę stadionu dla 10 tys. kibiców. - Najpierw trzeba mieć pieniądze i pomysł, jak tę inwestycję zrealizować - przypomniał radny.

"Wiemy co zrobić z ewentualnym użytkowaniem wieczystym tych terenów. To nie jest tak, że Warta wyciąga ręce po pieniądze, jednocześnie nie wiedząc na co je wydać. Mamy pomysł, w którego wdrożenie wierzę - jedynym warunkiem jest umożliwienie klubowi rozwoju na użytkowanych przez niego terenach. Plan jest dwuetapowy: najpierw modernizujemy giełdę kwiatową i zwiększymy ilość pawilonów komercyjnych, aby sekcja piłki nożnej miała finansowanie. Drugim etapem byłoby zbudowanie nowego stadionu dla 10-15 tysięcy widzów" - pisze Izabella Łukomska-Pyżalska i przypomina: "W latach świetności Warty, na jej mecze potrafiło przyjść po 50-60 tysięcy ludzi, więcej niż jest w stanie pomieścić obecny Stadion Miejski przy ulicy Bułgarskiej. W latach 90-tych na mecze Lecha przychodziło po 100-200 osób. Teraz przychodzi 20-40 tysięcy. Lech przez szereg lat otrzymywał pomoc z Miasta, i chwała Miastu za to, gdyż teraz nie mielibyśmy jednego z największych polskich klubów ekstraklasowych u nas w Poznaniu. (...) Warta też powinna dostać szanse na odbudowanie swojej potęgi".

Izabella Łukomska-Pyżalska pisze też: "Skoro miasto nie chce pomagać finansowo Warcie, to niech chociaż umożliwi klubowi samofinansowanie za pomocą uzyskania przychodów z części komercyjnych. (...) Warcie należy się własny kąt, własny stadion. Nie stać nas na grę na Stadionie Miejskim, przez co w klubie pojawia się mniej sponsorów. Jesteśmy pozytywnym wyjątkiem na mapie Polski, w Poznaniu nie ma waśni pomiędzy kibicami, jest mnóstwo osób, które kibicują obydwu poznańskim drużynom, a kibice Lecha są na Warcie mile widziani. Tylko od nas zależy, czy uda się utrzymać ten wspaniały trend. Poznań jest dużym miastem i jest w nim wystarczająco dużo miejsca na dwie drużyny w najwyższych klasach rozgrywkowych".

Komentarze (3)
Zaloguj się
  • zecer36

    Oceniono 16 razy 12

    nie rozumiem władz Poznania czym się kierują że najbardziej zasłużony klub Poznania Warta jest traktowany po macoszemu przez magistrat,sport poznański w Polsce co raz bardziej przypomina głęboką prowincje,czy nie wstyd władzom Poznania za to że w Poznaniu mamy takie obiekty jak przy Drodze Dęmbinskiej gdzie w ub.roku byli m.in. Boniek oraz zieloni kibice z Irlandii...radnym proponuję zapoznać się jak wyglądają sportowe obiekty w Środzie Wlkp.,Jarocinie, Sport w Poznaniu to nie tylko Lech któremu się funduje Stadion Miejski za miliard złotych i którego nie stać przez swą zachłanność na utrzymanie tego obiektu...

  • warciarz10

    Oceniono 4 razy 2

    Warta zasługuje na pomoc miasta. Jeden z najstarszych piłkarskich klubów w Polsce. Miasto musi wspierać takie kluby jeśli mają problemy.

  • warciarz10

    Oceniono 4 razy 2

    Racja. Warta Poznań zasługuje na wsparcie od miasta. Klub z takimi tradycjami bez tego wsparcia może niestety przestać istnieć. Jeśli chcemy wspierać sport to musimy wspierać takie kluby.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX