Dwóch nowych piłkarzy na pierwszym treningu Polonii

Daniel Ciach i Jewhen Radionow pojawią się na pierwszym w 2013 roku treningu Polonii. W zajęciach będą uczestniczyć wszyscy piłkarze, którzy grali w poprzedniej rundzie. - Wciąż mają ważne kontrakty. Nic nie wiem o tym, żeby mieli je rozwiązać - mówi trener Piotr Stokowiec.
Drużyna "Czarnych Koszul" przygotowania do rundy rewanżowej rozpocznie na Konwiktorskiej. Przez tydzień zespół będzie ćwiczył w Warszawie, potem wyjedzie na dwutygodniowe zgrupowanie do Cetniewa, a na początku lutego do Turcji. W jakim składzie? Za wcześnie, by o tym mówić. Na razie łatwiej przewidzieć obsadę pierwszych treningów.

- Ci, co mają być, to będą. Nie ma żadnych przesłanek, żeby ktoś nie przyjechał - odpowiada Stokowiec. Klub nie anonsował do tej pory żadnego transferu z klubu ani rozstania się z jakimkolwiek zawodnikiem. Ale szkoleniowiec na taki wariant jest przygotowany. - Nie wiadomo, co się wydarzy, dlatego parę namiarów mamy przygotowanych - stwierdził.

W poniedziałek na Konwiktorskiej mają stawić się ukraiński napastnik Jewhen Radionow i defensywny pomocnik Daniel Ciach. Ten pierwszy był już testowany przez Polonię w końcówce rundy jesiennej. Ma 22 lata, gra w trzecioligowym Ursusie. Sprawił na tyle dobre wrażenie, że szkoleniowcy warszawskiego zespołu przedłużyli obserwację wychowanka Mriji Kupańsk. Ciach to w miarę znany na Konwiktorskiej zawodnik. Rówieśnik Radionowa do Polonii przyszedł w 2008 roku. Zaliczył jednak tylko dwa występy w pierwszej drużynie. Latem ubiegłego roku odszedł do Warty Poznań, z którą po pół roku rozwiązał kontrakt. Stokowiec bardzo dobrze zna tego piłkarza. W prowadzonej przez niego drużynie z Młodej Ekstraklasy Polonii, grając jako obrońca, Ciach strzelił 11 goli. - Znam go i wiem, dlaczego go chcę - tłumaczy szkoleniowiec "Czarnych Koszul".

Na razie do Warszawy Stokowiec nie chce zapraszać więcej piłkarzy na testy. - Co to byłby za sprawdzian? Na hali albo w błocie. Czego ja bym się mógł dowiedzieć. Biorę zawodników w miarę sprawdzonych, których znam, lub obserwowanych przez nas od dłuższego czasu - tłumaczy trener Polonii.