Sport.pl

Warta Poznań szuka sponsora. Już od 150 zł miesięcznie

Co najmniej połowa obecnej drużyny Warty Poznań odejdzie zimą z klubu. Kto konkretnie? - Zobaczymy po rozmowach z piłkarzami. Na razie szukamy sponsorów dla Warty - mówi prezes sekcji piłkarskiej "Zielonych" Izabella Łukomska-Pyżalska.
Po ogłoszonej dwa tygodnie temu decyzji pani prezes o zakończeniu sponsorowania piłkarzy Warty przyszłość zespołu jest wielką niewiadomą. Właściwie pewne jest to, że z drużyny odejdą wszyscy zawodnicy z najwyższymi kontraktami. Wśród nich jeden z najlepszych graczy Warty jesienią, pomocnik Wojciech Trochim. On może liczyć na angaż nawet w ekstraklasie, chcą go Zagłębie Lubin i Podbeskidzie Bielsko-Biała. Czy w takim razie część pieniędzy na funkcjonowanie klubu wiosną nie mogłaby pochodzić z transferów? - Większość klubów jest biedna. Wątpię, żeby ktoś chciał zapłacić za naszych piłkarzy - mówi Izabella Łukomska-Pyżalska. - Jeżeli jakiś klub będzie zainteresowany naszym piłkarzem, to rozwiążemy kontrakt za porozumieniem stron.

W zespole z Dolnej Wildy mogą pozostać piłkarze z Poznania i najbliższych okolic. Takich też Warta będzie szukała na wiosnę, bo nie trzeba im będzie płacić za mieszkania.

"Zieloni" będą w rundzie rewanżowej ciułali punkty potrzebne do utrzymania się w pierwszej lidze. Nie wiadomo na razie, czy pod wodzą obecnego trenera Czesława Owczarka. Jego także czeka rozmowa z władzami sekcji o obniżce pensji.

Po zakończeniu rundy wielu pracowników sekcji dostało miesięczne wypowiedzenia umów z Wartą. Jeszcze przed końcem tego tygodnia zostaną bez pracy. Oprócz pracowników administracyjnych jest w tym gronie także dyrektor sportowy Arkadiusz Miklosik. Jego przyszłość w Warcie jest zagadką. Czy w ogóle wiosną będzie w klubie jego stanowisko? - Nie wiadomo jeszcze, wszystko zależy od budżetu - mówi pani prezes.

Pomysł Warty na zebranie pieniędzy niezbędnych do dokończenia sezonu zakłada sprzedaż wszystkich możliwych powierzchni reklamowych. Chodzi o bandy na stadionie, miejsca na koszulkach piłkarzy itd. Dotychczas zajmowały je logotypy firmy deweloperskiej pani prezes i jej męża. - Jest już jakieś zainteresowanie reklamą na koszulkach zawodników - zdradza Łukomska-Pyżalska. - Zależy nam na każdym sponsorze, małym i dużym. W klubie biznesu Warty można być już od 150 zł miesięcznie - dodaje. Żeby przeżyć wiosnę, Warta potrzebuje co najmniej pół miliona złotych.

- Gdy rozmawiam z prezesami innych klubów, to słyszę, że dostają od władz swoich miast po 2-2,5 mln zł na sezon. My dostaliśmy na pół roku 40 tys. - mówi Łukomska-Pyżalska. Pytana o to, czy jest gotowa oddać klub i władzę w nim, odpowiada: - Jeśli zgłosi się taka osoba, to usiądę z nią do rozmów. Wątpię jednak, by był ktoś chętny do przejęcia Warty. Nie w Poznaniu, gdzie władze w żaden sposób nie zachęcają do inwestowania w seniorski sport.

Więcej o: