Sport.pl

ZDARZYŁO SIĘ. Warta Poznań w długach. Już 20 tys. zł! Apel do miasta

- Nasza sytuacja finansowa jest ciężka, ale nie beznadziejna - powiedział prezes Warty Poznań Jan Kuczyk. - Nasze obecne zadłużenie wynosi przeszło 20 tys. zł - dodał. Rozmowa miała miejsce 80 lat temu, w grudniu 1932 roku, gdy Warta Poznań z powodu kłopotów finansowych zrezygnowała z obchodów 20-lecia klubu.
To była sytuacja dramatyczna, która wstrząsnęła polską opinią sportową. Warta Poznań, uznawana za jeden z najpotężniejszych klubów w kraju, a przynajmniej tak tytułowana w prasie, zrezygnowała z obchodów 20-lecia istnienia. Zrezygnowała także z planowanych na 1937 rok obchodów 25-lecia powstania.

"Przegląd Sportowy" w grudniu 1932 roku zamieścił wypowiedzi prezesa Warty Poznań Jana Kuczyka, który pięć lat wcześniej przejął prezesurę w klubie w miejsce nagle zmarłego Stanisława Kucharskiego. To on miał przeprowadzić najmocniejszy klub Poznania przez epokę kryzysu, który ogarnął Polskę. Nastąpił on - jak na całym świecie - po krachu giełdowym w październiku 1929 roku i ciągnął się nawet dłużej niż w innych miejscach Europy, aż do 1935 roku. W grudniu 1932 był właściwie w swym apogeum. Bezrobocie w Polsce rosło, rząd w 1932 roku ograniczył produkcję, kontrolował ceny. Krótko przed rozmową Jana Kuczyka w "PS" rząd premiera Aleksandra Prystora uchwalił kompleksowy program walki z kryzysem, z pobudzeniem eksportu i rozwojem robót publicznych na czele.

Prezes na złe czasy

Jan Kuczyk był ekonomistą, więc Warta Poznań miała na fotelu prezesa właściwego człowieka na te złe czasy. Mało kto dziś pamięta o tym człowieku, który uchronił Zielonych być może przed bankructwem.

W rozmowie z "PS" prezes klubu nie owija w bawełnę: - Nasze dochody tegoroczne zmniejszyły się o połowię, a wydatki - niemal wcale - stwierdzał. - Najuciążliwiej odczuwamy podatek od imprez sportowych, które nie są obliczone na zysk i przynoszą niejednokrotnie straty.

Jan Kuczyk sprecyzował, że zadłużenie klubu wynosi 20 tys. zł i datuje się jeszcze z czasów urządzania boiska Warty, które pochłonęło około 150 tys. zł. - Musieliśmy stawiać nowy płot kosztem 6 tys. zł, gdyż stary nam w ciągu zimy rozebrano - powiedział prezes Warty.

Dla porównania: za jedną markę niemiecką w 1932 roku płacono 2,11 złotego, a za jednego dolara amerykańskiego - 8,9 złotego. Najmocniejszą wtedy i najbardziej cenioną walutą świata był funt brytyjski. Jeden taki funt był wart 32 złote. W targanej wtedy kryzysem Polsce egzemplarz "Przeglądu Sportowego" kosztował 30 groszy, a zarobki w przemyśle kształtowały się w kraju od 50 groszy do 1 zł za godzinę. Dziennie zarabiało się zatem ... dolara. Bochenek chleba kosztował 40 groszy.

- Nasza sytuacja finansowa jest ciężka, ale nie beznadziejna - mówił Jan Kuczyk. - Żywimy nadzieję, że władze miejskie z decernentem panem dr Lucjanem Sokołowskim na czele, które wykazują tak wielkie zrozumienie idei sportu, nie odmówią nam swojej pomocy.

Jan Kuczyk wyjaśnił, że choć Warta została założona w 1912 roku przez młodzież, która nią przez całe lata kierowała, to jednak "doszedłszy do potęgi klub musiał szukać kontaktu ze starszem społeczeństwem". Utworzył zatem kuratorium, w skład którego weszły znane osobistości Poznania, które chciały Warcie pomagać.

Piłka nożna pierwsza? Tylko dla tradycji

- Chlubą naszą są trzy sekcje, które postawiłbym na jednej platformie, gdyż mają one równe znaczenie dla klubu - mówił prezes Jan Kuczyk. - Jedynie może z tradycji należy się pierwsze miejsce piłce nożnej, z której wszak przed dwudziestu laty powstała Warta.

Prezes wyjaśnił, że na czele sekcji stoi ob. Tadeusz Sobczak, a z motywów finansowych klub zrezygnował z angażowania płatnego trenera, co odbiło się na wynikach zespołu. Dodajmy, że zajął on trzecie miejsce (za Cracovią i Pogonią Lwów), a Kajetan Kryszkiewcz został królem strzelców. Warta przez większość sezonu walczyła jednak o utrzymanie i dopiero druga część rozgrywek była dla niej udana. Poznaniacy kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa i w ostatnim meczu z Warszawianką mogli nawet sięgnąć po tytuł. - Wówczas nerwy jej zawiodły i przegrała - stwierdził Jan Kuczyk. Przegrała 1:2, dodajmy.

Na równi z piłką nożną postawił prezes sekcje lekkoatletyczną i bokserską. W boksie Warta Poznań, pod wodzą trenera Feliksa Stamma, nie miała sobie równych w Polsce, a w lekkiej atletyce prym wiedli Zygmunt Heljasz, który latem 1932 roku pobił w Poznaniu rekord świata w pchnięciu kulą, oraz Klemens Biniakowski, specjalista od biegów na 200 i 400 metrów. Rozwijały się także sekcje tenisowa (pod kierunkiem pana redaktora Lecha Jeszki) oraz hokejowa (pod kierunkiem p. Poszwy), przy czym chodziło o hokej na lodzie. - Niestety - mówił Jan Kuczyk. - Hokej na lodzie jest zależy od warunków atmosferycznych, które w Poznaniu są w tej chwili najgorsze w Polsce.

Więcej o: