Warta Poznań nawarzyła sobie piwa. Zimę spędzi na 10. miejscu

Na pożegnanie rundy jesiennej piłkarze Warty Poznań zremisowali 1:1 z przedostatnim w I lidze Okocimskim Brzesko i przerwę zimową spędzą na 10. miejscu tabeli.
Goście o oryginalnym przydomku "Piwosze" i dużym napisem "Okocim" to przedostatni zespół ligi, a mimo to aż do 70. minuty prowadzili w Poznaniu. Jednak nie dzięki swojej wspaniałej grze, to gracze Warty nawarzyli sobie piwa w tym meczu.

Pierwsza połowa była dla poznaniaków koszmarna. Na oczach nowego prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, który przy okazji meczu Lecha z Legią zajrzał wcześniej do "Ogródka", Warta pokazywała wszystko to, co najgorsze w jej grze w ostatnich tygodniach. Wolny i schematyczny sposób prowadzenia ataku nie miał prawa zrobić jakiejkolwiek krzywdy gościom. Ci zaś po półgodzinie skorzystali z tego, że poznaniakom przytrafiła się drzemka przy rzucie wolnym. Paweł Smółka był pierwszy przy piłce odbitej po kiepskim w sumie dośrodkowaniu i z kilku metrów pokonał Adriana Lisa.

W przerwie skromna liczba kibiców na widowni jeszcze bardziej stopniała. Część kibiców spełniła swoje przedmeczowe zapowiedzi i wyszła ze stadionu po 45 minutach, by zdążyć na mecz Lecha z Legią (przed telewizory lub na Bułgarską). Na Stadion Miejski pojechał też prezes Zbigniew Boniek. Przy Drodze Dębińskiej zostało ok. pół tysiąca osób, w tym mniej więcej 50 mężczyzn, którzy odebrali darmowe bilety na sektor za bramką.

Czego nie zobaczyli nieobecni? Przemiany Warty, która w drugiej części zachowała się tak, jak zespół z aspiracjami dobierający się do skóry słabego beniaminka. Goście z Brzeska zostali zepchnięci do obrony i nie mogli być pewni, skąd przyjdzie atak. Warta grała coraz szybciej, nacierała skrzydłami i środkiem, ale nie pierwszy raz w tej rundzie brakowało jej piłkarza, który zamieniłby na bramkę dobre podanie czy dośrodkowanie.

Dopiero w 70. minucie było 1:1. Gospodarzom pomógł kiks Mateusza Pogonowskiego. Młody rezerwowy pomocnik szykował się do strzału zza linii pola karnego, ale trafił piłkę krańcem buta i nieoczekiwanie wypracował świetną okazję Tomaszowi Magdziarzowi. Ten z całej siły kopnął do siatki. Po bramkach w Katowicach, Świnoujściu i Legnicy kapitan Warty Poznań trafił wreszcie do bramki rywali w meczu przed własną publicznością. - Fajnie, że mam wreszcie gola u siebie, ale to cieszy tylko wtedy, gdy się wygrywa. Mam takiego pecha, że trafiam do siatki w meczach, które przegrywamy lub remisujemy, więc nie mam żadnej satysfakcji - mówi Tomasz Magdziarz.

On i jego koledzy od 84. minuty szturmowali bramkę Okocimskiego, który bronił się w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Tomasza Ogara. Warta nie wykorzystała tej okoliczności, wzbogaciła się tylko o punkt i zakończyła jesień na 10. miejscu z 22 punktami. Liderem na półmetku rozgrywek jest Flota Świnoujście (40 pkt), która wyprzedza Termalicę Bruk-Bet Nieciecza (35 pkt), Cracovię (33 pkt) i Zawiszę Bydgoszcz (32 pkt). Do ekstraklasy wejdą dwie najlepsze ekipy.

Warta Poznań - Okocimski Brzesko 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Smółka (31. min), 1:1 Magdziarz (70.)

Warta: Lis - Bartczak, Bartkowiak (65. Mysiak Ż ), Wichtowski Ż, Kosznik, Marciniak, Trochim, Magdziarz, Ciach (46. Pogonowski), Pawłowski (61. Jakóbowski), Bartoszak.

Okocimski: Mieczkowski - Wieczorek, Cegliński, Jacek, Wawryka, Jeriomenko Ż (87. Bella), Darmochwał Ż, Trznadel, Litwiniuk, Wojcieszyński (52. Ogar Ż,Ż-Cz ), Smółka (86. Cisse).

Sędziował: Mariusz Korzeb z Warszawy

Widzów: 500

Więcej o: