Warta Poznań rzuciła wyzwanie Lechowi Poznań. Oderwanie od rzeczywistości?

Decyzja Warty Poznań o tym, aby zagrać mecz z Okocimskim Brzesko bezpośrednio przed szlagierem Lech Poznań - Legia Warszawa to pomysł dziwny. Najprawdopodobniej będzie bowiem oznaczał pustki na widowni - komentuje Bartosz Nosal z poznan.sport.pl.
Telewizja TVN, w której często gości prezes Izabella Łukomska-Pyżalska, na początku swego żywota rzuciła rękawicę TVP. Godzinę rozpoczęcia Faktów ustaliła na 19.30, czyli wtedy, gdy rozpoczynają się Wiadomości. TVN konkurencji nie wytrzymał, poszedł po rozum do głowy i przesunął swój sztandarowy produkt pół godziny wcześniej. Teraz wielu ludzi ogląda i Fakty, i Wiadomości.

Podobnym typem widza podobnym do ludzi zapatrzonych w paski na dole ekranu są kibice. Wielu może obejrzeć nawet największe porcje ciężkostrawnych dań ligowych. Wie o tym Orange Sport, który nie pozwala, by jego transmisje pierwszej ligi pokrywały się z grami ekstraklasy. Inna decyzja byłaby oderwaniem od rzeczywistości.

Decyzja Warty Poznań, która uniemożliwia kibicom bez zdolności bilokacji obejrzenie w całości występów obu poznańskich drużyn, to także takie oderwanie od realiów. W niedzielne południe podczas meczu z Okocimskim Brzesko może się okazać, że na trybunach pozostała garstka najwierniejszych fanów Zielonych. Dzieci, kobiety i wycieczki zakładowe z Ceglorza tym razem nie wybiorą jej meczu.