Mnóstwo zmarnowanych okazji, ale Warta Poznań wygrywa w Łodzi

Drugie wyjazdowe zwycięstwo odnieśli piłkarze Warty Poznań, którzy pokonali w Łodzi ŁKS 2:0 i awansowali na siódme miejsce w tabeli I ligi. A może wkrótce będą na trzecim?
Wygrana Warty w Łodzi była bezdyskusyjna. ŁKS wciąż nie może otrząsnąć się po spadku z esktraklasy, na swoim boisku grał po raz drugi tego lata i znów przegrał 0:2, tak jak wcześniej z beniaminkiem I ligi, Stomilem Olsztyn. Łodzianie zaskoczyli Wartę tylko na początku spotkania. W 1. minucie oko w oko z Radlińskim stanął Jakub Więzik, ale bramkarz Warty obronił jego strzał, a także dobitkę Pawła Kaczmarka. - ŁKS zaskoczył nas. Myśleliśmy, że będziemy mieli więcej miejsca na rozegranie piłki, a tymczasem gospodarze zaatakowali - mówił później pomocnik Warty Wojciech Trochim.

"Zieloni" dochodzili do siebie jeszcze przez kilkanaście minut, podczas gdy gospodarze dość swobodnie wymieniali piłkę. Grali szybko, a w ich szeregach brylował młody Agwan Papikjan. Warta była wycofana, rzadko atakowała. Miała jednak w swoich szeregach bardzo szybkiego Bartłomieja Pawłowskiego, który dość łatwo wyprzedzał obrońców ŁKS. Kiedy trzeba było jednak strzelić gola, zawodził. Przegrał pojedynek sam na sam z Bogusławem Wyparłą, innym razem skiksował. Kiedy więc w 39. minucie dostał piłkę od obrońcy ŁKS Michała Osińskiego, pognał na bramkę łodzian, ale nie strzelał, lecz podał do Wojciecha Trochima, który kopnął do siatki, zanim łódzki bramkarz wrócił między słupki. - Krzyknąłem Bartkowi, ze jestem na dobrej pozycji, lepszej niż on, do oddania strzału. Dał mi idealną piłkę, płasko po ziemi. Wystarczyło tylko umieścić piłkę w siatce i tak zrobiłem. Można powiedzieć, że szukamy się na boisku, bo w meczu z Dolcanem to on zdobył bramkę po moim podaniu - opowiadał Wojciech Trochim. Czyżby problem samolubnej gry "Zielonych" był już nieaktualny?

Jeszcze w drugiej połowie Bartłomiej Pawłowski, który uczył się gry w piłkę w ŁKS Łódź, mógł trafić do siatki. Nie zdołał. - Dobrze, że chociaż udało mi się wpisać na małą listę, czyli zdobyć asystę. Najważniejsze, że wygraliśmy - komentował napastnik i dodał: - W drugiej połowie mieliśmy zdecydowaną przewagę. Dopiero wtedy udało nam się wejść w rolę zespołu prowadzącego grę. Szkoda, że mimo paru dogodnych sytuacji nie udało nam się wcześniej podwyższyć prowadzenia.

Warta miała po zmianie stron ogromną przewagę. Momentami nie wypuszczała graczy ŁKS z ich połowy, z łatwością odbierała im piłkę. Przewagę bramkową podwoiła jednak dopiero w 76. minucie. Sędzia Łukasz Bednarek postanowił chyba naprawić swoje dwa wcześniejsze błędy na niekorzyść Warty (nie przyznanie rzutu karnego przed przerwą i przerwanie bramkowej akcji z powodu spalonego, którego nie było - już po przerwie) i przyznał jej "jedenastkę" po dyskusyjnym faulu na Michale Jakóbowskim. - Karny był kontrowersyjny. Byłem w polu karnym i widziałem, że zawodnik sam wyjechał z piłką za boisko i przewrócił się, a sędzia gwizdnął - analizował Paweł Sasin z ŁKS, były gracz Warty. Karnego wykorzystał Grzegorz Bartczak. - Przy 2:0 Warta kontrolowała już mecz - przyznał Paweł Sasin.

"Zieloni" mogą żałować, że wygrali tylko 2:0. W doliczonym czasie gry sytuacji sam na sam nie wykorzystał Łukasz Grzeszczyk, wcześniej Bogusław Wyparło wygrał też pojedynek z Bartłomiejem Pawłowskim, który w innej dogodnej sytuacji źle trafił w piłkę. Wojciech Trochim za to trafił piłką w słupek, a Artur Marciniak, przy dobitce - tylko w boczną siatkę. To spotkanie, choć zwycięskie, będzie zapamiętane jako mecz zmarnowanych szans.

Warto zapamiętać też miły gest kibiców ŁKS, którzy przed meczem wręczyli bukiet białych i czerwonych róż oraz szalik swojego klubu prezes Warty Poznań Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej. Podziękowali jej w ten sposób za gest ze stycznia tego roku. Prezes Warty przelała wówczas trzy tysiące zł na konto stowarzyszenia "Ratujmy ŁKS". W minionym tygodniu Izabella Łukomska-Pyżalska zdradziła też, że Warta wciąż domaga się walkowera za przegrany 0:2 mecz z Arką Gdynia. Twierdzi, że w szeregach gospodarzy brakowało wówczas młodzieżowca (Arka twierdzi, że był nim wychowany we Francji Julien Tadrowski). - Cały czas czekam na decyzję związku - mówi prezes Warty. - Jeśli walkower nie zostanie nam przyznany, to będzie to skandal, bo w takim razie przepis, który został napisany przez PZPN, jest to przepis martwy.

ŁKS Łódź - Warta Poznań 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Wojciech Trochim (39. min, po podaniu Bartłomieja Pawłowskiego), 0:2 Grzegorz Bartczak (76., karny, po faulu na Michale Jakóbowskim)

ŁKS: Wyparło - Gieraga Ż, Borsukow, Żółtowski (65. Sarafiński), Osiński (46. Pawlak) - Sasin Ż, Kuklis, Brud, Papikjan, P. Kaczmarek (78. K. Kaczmarek) - Więzik.

Warta: Radliński - Bartczak Ż, Mysiak Ż, Ciach, Kosznik - Magdziarz, Marciniak Ż, Grzeszczyk, Trochim (81. Ngamayama), Trojanowski (70. Jakóbowski) - Pawłowski (74. Giel).

Sędziował Łukasz Bednarek z Koszalina

Widzów 1521

Pozostałe wyniki 5. kolejki I ligi:

Stomil Olsztyn - Bogdanka Łęczna 2:2 (2:1), GKS Katowice - Kolejarz Stróże 2:0 (1:0), Arka Gdynia - Zawisza Bydgoszcz 0:1 (0:0), Okocimski Brzesko - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:2 (1:1), Miedź Legnica - Flota Świnoujście 0:2 (0:1), GKS Tychy - Polonia Bytom 0:0, Sandecja Nowy Sącz - Olimpia Grudziądz 2:0 (0:0) , Dolcan Ząbki - Cracovia Kraków 3:1 (2:1).

Tabela I ligi

1. Flota Świnoujście5158:0
2. Zawisza Bydgoszcz51312:1
3. Cracovia5106:4
4. Sandecja Nowy Sącz594:7
5. Dolcan Ząbki598:5
6. Termalica Nieciecza599:4
7. Warta Poznań587:5
8. Arka Gdynia575:3
9. Olimpia Grudziądz575:5
10. Kolejarz Stróże565:6
11. Miedź Legnica566:7
12. GKS Katowice556:6
13. Stomil Olsztyn545:7
14. Okocimski Brzesko544:10
15. Bogdanka Łęczna545:9
16. ŁKS Łódź544:9
17. GKS Tychy531:5
18. Polonia Bytom511:8