Sport.pl

''List prezes Warty Poznań to pomieszanie z poplątaniem''

- Nie czuję się ?grabarzem lokalnego sportu? - mówi przewodniczący rady miasta Poznania Grzegorz Ganowicz.
Grzegorz Ganowicz odpowiada na list otwarty prezes sekcji piłkarskiej Warty Poznań Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej. Mówi: - List pani Łukomskiej-Pyżalskiej jest napisany dobrym językiem, ale to zupełne pomieszanie z poplątaniem. Pani prezes wymienia mnie z nazwiska jako przykład radnego, który źle wydaje miejskie pieniądze. Ale zapomina, że rada miasta decyduje jedynie o ogólnym kształcie budżetu, a podział dotacji dla poszczególnych klubów to decyzja prezydenta Ryszarda Grobelnego i jego służb. Przypominam też, że Warta dostaje miejskie dofinansowanie na rozwój sportu dzieci i młodzieży, co jest zadaniem obligatoryjnym miasta. Nie dostała natomiast dotacji na sport zawodowy, której miasto w ogóle nie musi udzielać żadnemu klubowi. Prezes myli też wydatki związane z Euro (np. strefy cateringowe na Stadionie Miejskim, które były wymogiem UEFA) z tymi na rozwój infrastruktury sportowej w ogóle. Pieniędzy w miejskiej kasie jest zbyt mało, by wszystkich zadowolić. Może to zabrzmi populistycznie, ale taka jest prawda - radni stanęli przed wyborem, czy przeznaczyć większe środki na dofinansowanie miejsc w żłobkach, czy na sport zawodowy. Większość opowiedziała się za żłobkami.

Więcej o:
Komentarze (2)
''List prezes Warty Poznań to pomieszanie z poplątaniem''
Zaloguj się
  • 22billabil33

    Oceniono 6 razy 4

    Ganowicz udaje mało lotnego albo też takim jest. Wymogi UEFA? Śmiechu warte. A czy to UEFA zmuszała Poznan, jego administracje i radnych do starania sie o Euro i o krociowe wydatki z tego tytułu? Kraków przegrał, nie miał Euro i bardzo dobrze na tym wyszedł.
    Osmiesza sie Ganowicz:, mówiąc, że Poznan nie ma na złobki, ale miał na Euro, prawda? Co za demagogia i bezmyslność.
    Poznań miał na stadion gigant (komu potrzebny - zdechłemu Lechowi?) , ale nie ma na małe stadiony lub na wspomożenie ich budowy, nie ma na kryte baseny, na infrastrukturę, która służyłaby masowemu i rekreacyjnemu uprawianiu sportu, nie ma na dbałość o czystość miejskich jezior, na dużą halę sportowo-widowiskową itd.itd. A na co miał? Na stadion-gigant (spora część obciążyła miasto), na wymienianie na nim trawy ileś razy z rzędu, na różne strefy związane z Euro lub wymyślone przez UEFA i na inne pierdoły zgodnie z zasadą "zastaw się, a postaw się". A teraz Ganowicz odwraca kota ogonem i żarty sobie stroi z logicznego myślenia. Człowieku, to ty właśnie myślisz i piszesz wedle "pomieszania z poplątaniem".
    Takiej bezmyślnej rady miasta i administracji miasta mam nadzieję już nigdy mieć nie będziemy, choć może to nadzieja płonna, bo bezmyślność lub inercja wyborców też jest faktem, jak również i to, że do władzy (także samorządowej) pchają się ambitni (nawet za bardzo), ale mało lotni.

  • zecer36

    Oceniono 7 razy 1

    i właśni radny Ganowicz stosuje poplątanie,bo gdyby przydupasy Grobelnego przeznaczyli pieniądze na żłobki,przedszkola czy na inne cele społeczne nikt by nie miał pretensje,ale zawsze wychodzi tak że pieniądze społeczne w dziwny sposób trafiają do prywatnej firmy Rutkowskiego okradając nas poznaniaków,np.za pieniądze wydane na strefe kibica Pani Prezes była by wstanie wybudować nowoczesny stadion na 10 tyś.kibiców,a ile Poznań zarobił na Euro? to katastrofa zadłóżone miasto nigdy już tych pieniędzy nie odzyska i wstyd mi za tych co dzielą społeczne pieniądze!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX