Warta Poznań wygrała, kibice tęsknią za Bogusławem Baniakiem

Trzecie zwycięstwo w tym roku odnieśli piłkarze Warty Poznań. Im bliżej było końca meczu z Ruchem Radzionków, tym grali gorzej, a kibice żądali powrotu trenera Bogusława Baniaka
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

Wiodącymi postaciami w swoich zespołach byli Piotr Reiss (w czerwcu skończy 40 lat) i młodszy od niego o dwa lata Piotr Rocki z Ruchu Radzionków. Ten drugi powiedział przed kamerami telewizyjnymi, że w pierwszej lidze oprócz obowiązkowej gry młodzieżowca może powinien być też przepis o oldboju. - Cieszę się, że mamy Piotra Reissa, Ruch ma Piotra Rockiego, więc jesteśmy już zabezpieczeni - śmiał się trener Warty Jarosław Araszkiewicz.

Przed meczem z "Cidrami" szkoleniowcowi poznaniaków nie było jednak do śmiechu. Warta musiała wygrać, bo strefa spadkowa po sobotnich meczach zbliżyła się do niej na trzy punkty. Jakakolwiek strata Warty mogła kosztować posadę Jarosława Araszkiewicza. Ten tuż po meczu rozmawiał z prezes sekcji piłkarskiej "Zielonych" Izabellą Łukomską-Pyżalską. - Pani prezes podzieliła moją opinię, że Warta w tej rundzie nie potrafi zagrać dwóch równych połów meczu - opowiadał trener.

Pojedynek z Ruchem był kolejnym potwierdzeniem tej tezy. Tym razem gospodarze lepiej grali w pierwszej połowie (tydzień temu było odwrotnie - wygraną z Olimpią Elbląg zapewnili sobie w drugiej części). Póki jednak zmuszeni byli atakować pozycyjnie, niewiele pożytecznego z tego wychodziło. Wystarczyło jednak, ze Ruch odkrył się przy własnym rzucie rożnym i Warta błyskawicznie to wykorzystała. Piotr Reiss świetnie rozprowadził kontratak, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem wykończył Bartosza Bereszyńskiego.

Do siatki powinni też trafić dwaj byli piłkarze Ruchu w szeregach Warty. Tomasz Foszmańczyk po ładnej akcji strzelił jednak bardzo niecelnie z ok. 10 metrów. Piotr Giel zaś miał po zmianie stron jeszcze bliżej do bramki - uderzał głową, ale obok słupka.

Zamiast wysokiego prowadzenia Warty mieliśmy nerwówkę w jej szeregach aż do końca spotkania. Mnożyły się kiksy, straty piłek, co kilka razy omal nie skończyło się wyrównującym golem. "Baniak wróć!" krzyknęli w końcu kibice. Rok temu pod wodzą Bogusława Baniaka Warta była wiosną rewelacją ligi, dziś wciąż walczy o uniknięcie degradacji.

Warta Poznań - Ruch Radzionków 1:0 (1:0)

Bramka: Bereszyński (26. min, po podaniu Piotra Reissa)

Warta: Radliński - Bartczak, Mysiak, Sobieraj, Mójta (69. Kosznik) - Ngamayama, Marciniak (55. Grzeszczyk Ż ) - Foszmańczyk, Reiss Ż, Bereszyński - Giel (60. Klatt)

Ruch: Kiełpin - Mróz, Kopacz Ż, Nalepa, Kowalski - Radzio, Dziewulski (46. Danielewicz), Muszalik, Rocki Ż, Giesa - Tumicz (46. Cisse).

Sędziował Tomasz Radkiewicz z Łodzi.

Widzów ok. 900