Jarosław Araszkiewicz: Wielki kunszt Piotra Reissa

- Nie chcę do tego wracać, ale znów zagraliśmy tylko jedną dobrą połowę. Przed przerwą mieliśmy sytuacje, strzeliliśmy bramkę. Szacunek dla Piotrka Reissa za zagranie do Bartka Bereszyńskiego, wielki kunszt - opowiada Jarosław Araszkiewicz po zwycięstwie Warty Poznań nad Ruchem Radzionków.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- W sobotę odwiedzili nas pani i pan prezes. Była miła i sympatyczna atmosfera, wiadomo, że czasami są wybuchowi, ale wczoraj cały zespół był ujęty ich spokojem - mówi Jarosław Araszkiewicz, szkoleniowiec Warty Poznań. - Pół roku wcześniej jak był tu trener Baniak, czasem Warta wygrała na dużym szczęściu, może teraz tego szczęścia nam czasem brakuje, jak w Grudziądzu, gdzie byliśmy lepsi. W pierwszej lidze trzeba wybiegać zwycięstwo, musi być więcej walki, charyzmy, charakteru, dopiero potem zaczyna się gra w piłkę - dodaje.

Trener Zielonych w składzie na mecz z Ruchem Radzionków dokonał kilku zmian. Ta w bramce była wymuszona: - Jakub Słowik był trzy dni chory, na własne życzenie usiadł na ławce, nawet tam nie powinno go być. Dziękuję mu za profesjonalne podejście. Łukasz Radliński oprócz jednego błędu wywiązał się ze swoich obowiązków.

Jarosław Araszkiewicz podziękował też Piotrowi Rockiemu za wybicie piłki na aut, gdy na boisku leżał Tomasz Foszmańczyk. - Powiem szczerze, że się tego nie spodziewałem - wtórował trenerowi sam poszkodowany.

Sam Piotr Rocki powiedział przed kamerami telewizyjnymi, że w pierwszej lidze oprócz obowiązkowej gry młodzieżowca może powinien być też przepis o oldboju. - Cieszę się, że mamy Piotra Reissa, Ruch ma Piotra Rockiego, więc jesteśmy już zabezpieczeni - śmieje się trener Jarosław Araszkiewicz.

not. Bartosz Nosal