Sport.pl

Kto pęta nogi piłkarzom Warty Poznań? Sklepikarka, sekretarka, ludzie z... [wideo]

- Nie jest fajnie, gdy sklepikarka mówi do szkoleniowców, że jeżeli nie wygramy w Niecieczy, to pożegnają się z pracą. Nie jest fajnie, jak ludzie z marketingu mówią, że jakby dwa tygodnie potrenowali, to by lepiej się prezentowali od nas - mówił po meczu z Olimpią Elbląg obrońca Warty Poznań Krzysztof Sobieraj.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

"Zieloni" wygrali co prawda 2:0 z ostatnim zespołem I ligi, ale szczególnie w pierwszej połowie grali poniżej oczekiwań. - Potrzeba nam więcej spokoju w grze, bo jest ona rwana, dużo jest niedokładności. Po części jest to może wina boiska, ale z drugiej strony musimy od siebie wymagać dużo lepszej gry. A wiem, że stać nas na to - mówił najbardziej doświadczony zawodnik Warty Piotr Reiss. - Jestem przekonany, że jak zaczniemy grać w piłkę, to jestem przekonany, że ten zespół może grać dużo, dużo lepiej, dużo, dużo skuteczniej i być dużo wyżej w tabeli, aniżeli jest. Niestety, jest jednak bardzo nerwowo, w klubie, w drużynie i to, niestety, przekłada się na boisko.

Wątek o presji w klubie rozwinął Krzysztof Sobieraj. Posłuchajcie jego wypowiedzi. O tym, skąd bierze się presja, zaczyna mówić od ok. 0:40.



100 zdjęć na 100 lat Warty Poznań [GALERIA]


Więcej o:
Komentarze (4)
Kto pęta nogi piłkarzom Warty Poznań? Sklepikarka, sekretarka, ludzie z... [wideo]
Zaloguj się
  • der-rauber

    Oceniono 3 razy 3

    Panie Sobieraj, zróbcie wyniki to nikt nie będzie krytykować. Pogoń na papierze nie wygląda lepiej niż Warta, a jest liderem tabeli. Ja sobie pozwolę oprzeć się na spostrzeżeniach trenera Bakero który właściwie podsumował profesjonalizm polskich piłkarzy spośród których tylko garstka to profesjonaliści, oczywiście mam nadzieję że Pan także jest profesjonalistą. Profesjonalista zapieprza na treningach i dodatkowo ćwiczy jogę (to jest obowiązek w Manchesterze Utd., jogę ćwiczą bracia Kliczko - dzięki temu jest się mniej narażonym na kontuzje i szybciej się z nich wychodzi), ściśle przestrzega diet, dyscypliny, nie pije alkoholu, nie jara fajek, dba o dobro pracodawcy.

    Co do tego że sekretarki czy sklepikarki się wpieprzają to się zgadzam, nie one są od oceniania. Marketing trochę bardziej bo jak nie ma wyników to oni nie mają bazy do pracy.

  • 22billabil33

    0

    Już to kiedyś mówiłem, że graczom z Warty pewnie bardziej by sie przydał psycholog niż Araszkiewicz. Ten psycholog powinien także pouczyć sklepikarkę i marketing, żeby sami patrzyli na siebie, co robia, i siebie oceniali, a nie innych. Piłkarzy, jak źle grają, trzeba krytykowac, ale - na Boga - nie może to robić "sklepikarka" czy "pseudomarketing" z tej samej firmy. Tu trzeba się nazwajem dopingowac i podbudowywać. A juz na pewno nie powinno się krytykować we własnym gronie w sposób zjadliwie złosliwy. Marketingowcy w klubie muszą tez pamiętać, że po 1: bez piłkarzy sa niczym, po 2: na razie marketing w Warcie to kompletna amatorszczyzna. Nawet trudno to nazywać marketingiem.

  • crinos_pl

    Oceniono 2 razy 0

    To im psycholog potrzebny, a nie trener.

  • tomekdp

    Oceniono 7 razy -1

    Rozumiem, że ta "sklepikarka" to kolokwialne (by nie rzec "krotochwilne" :) określenie "pięknej pani prezes"?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX