Warta zaczyna wiosnę. Czy to początek drugiej Zielonej Rewolucji?

Po najdłuższym okresie przygotowawczym spośród wszystkich drużyn w I lidze, Warta Poznań ma być wiosną przeciwieństwem samej siebie z jesieni. - Będzie i dobra gra, i walka na boisku - zapowiada kapitan zespołu Tomasz Magdziarz
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- Wiem, że jesienią odstraszyliśmy wiele osób od chodzenia na mecze. Zawodnicy też zdają sobie z tego sprawę. Jesienią nie wszyscy ciągnęli ten wózek w tę samą stronę. Teraz wszyscy mamy jeden cel: grać ofensywnie i skutecznie - mówi trener Jarosław Araszkiewicz.

To on przejął "Zielonych" na trzy ostatnie mecze w tamtym roku, ale cudów nie dokonał. Warta skończyła pierwszą część sezonu z 25 punktami na 10. miejscu. Władze klubu uznały, że trzech trenerów w pół roku to wystarczająco dużo i zostawiły Jarosława Araszkiewicza na stanowisku. Jednocześnie znów przebudowały zespół. Z Poznaniem pożegnało się dwunastu piłkarzy, przyszło ośmiu nowych. To zmiany porównywalne z tymi, które zaszły w Warcie rok temu, gdy upadający klub przejęła Izabella Łukomska-Pyżalska. Wtedy Zielona Rewolucja się udała, bo "Zieloni" błyskawicznie wydostali się ze strefy spadkowej, a sezon skończyli na siódmym miejscu, jako drugi najlepszy zespół wiosny. Czy powtórka jest możliwa?

- Tak, stać nas nawet na to, żeby być najlepszym zespołem w lidze w tej rundzie, mimo że konkurencja jest silniejsza niż przed rokiem. Ale my też mamy lepszy zespół niż wtedy - mówi kapitan Warty Tomasz Magdziarz.

W lepszej sytuacji niż jeszcze kilka miesięcy temu jest trener Jarosław Araszkiewicz. Stworzył zimą swój autorski zespół, choć przyznaje z uśmiechem, że "zawsze drużyna mogłaby być lepsza". - Dla mnie to duża rzecz, że mogę pracować z tymi chłopakami - przyznaje już na poważnie. Wraz z Czesławem Owczarkiem tworzą duet na wzór angielski. Ten drugi jako asystent prowadzi zajęcia, odprawy przedmeczowe, ale decydujące zdanie należy do Jarosława Araszkiewicza. Choć "Araś" jest człowiekiem dowcipnym i lubi żartem rozluźnić atmosferę, to piłkarze Warty poznali zimą także drugie jego oblicze. W przerwie tureckiego sparingu z Szynnikiem Jarosławl dał im w szatni ostrą reprymendę. - Może nie brutalnie, ale podniesionym głosem powiedziałem im, co o tym wszystkim sądzę i żeby wzięli sobie moje słowa do serca - wspomina trener. Efekt? W drugiej połowie Warta strzeliła trzy gole i wygrała 3:1 z czołowym zespołem z zaplecza rosyjskiego ekstraklasy. To najbardziej wartościowy wynik z zimowych sparingów - Szynnik to klub z budżetem na poziomie 18 milionów euro...

Jarosław Araszkiewicz zapowiada, że w Warcie skończyło się pobłażanie: - My, trenerzy i prawie cały zespół mamy kontrakty do końca czerwca. Musimy zapracować na to, żeby zostać tu dłużej.

- Warunki przygotowań do rundy mieliśmy jak zespoły z czołówki, to też nas do czegoś zobowiązuje - mówi Tomasz Magdziarz i podkreśla, że żaden zespół w lidze nie pracował tak wiele od ostatniego meczu o punkty. - Trenowaliśmy przez pół grudnia, gdy inni odpoczywali. Rywale mieli jeszcze urlopy, gdy 4 stycznia wróciliśmy do zajęć - wylicza kapitan zespołu.

Nowością w Warcie było zatrudnienie rugbysty oraz trenera sztuk walki, którzy mieli zadbać o kondycję i waleczność piłkarzy. Piłkarze i trenerzy podkreślają, że Warta jest teraz dobrze przygotowana do rundy i pod tym choćby względem sytuacja różni się od tej z jesieni. - Jeśli nie ma sił do biegania, to nie ma sił do zrobienia wślizgu czy powalczenia w powietrzu. Jesienią brakowało walki, bo brakowało sił - tłumaczy Tomasz Magdziarz. - Teraz mamy tak dobrany zespół charakterologicznie, że wiosną będzie i dobra gra, i walka.

- Jeśli nie będą walczyli, to nie będzie ich w Warcie - kwituje trener.

Pierwszym rywalem "Zielonych" będzie w niedzielę KS Polkowice, zespół ze strefy spadkowej I ligi. Kapitan Warty: - Zdajemy sobie sprawę, że mają tylko pięć punktów mniej od nas, dlatego obowiązkowo trzeba z Polkowicami wygrać. Musimy jak najszybciej oddalić się od końca tabeli.

Mecz rozpocznie się o godz. 14 na Stadionie Miejskim przy Bułgarskiej. Normalny bilet kosztuje 15 zł, ulgowy - 8 zł.