Kapitan Warty Poznań: Jesteśmy gotowi na ligę

- To był ciężki czas dla nas. Jeden z cięższych, które przeszedłem w życiu - mówi o kończącym się okresie przygotowawczym do wiosennych meczów pierwszej ligi kapitan Warty Poznań Tomasz Magdziarz.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

Doświadczony skrzydłowy wyszedł na drugą połowę sparingowego meczu "Zielonych" z Unią Swarzędz, a to oznacza, że powinien znaleźć się w wyjściowym składzie na pierwszy w tym roku ligowy pojedynek Warty - 18 marca z Górnikiem Polkowice. W starciu z trzecioligowcami Tomasz Magdziarz miał najwięcej spośród wszystkich poznańskich piłkarzy sytuacji bramkowych. Ani razu jednak nie pokonał bramkarza Unii. Warta wygrała skromnie, bo tylko 2:1, a do przerwy przegrywała.

Gdybyś wykorzystał swoje szanse wynik byłby taki, jaki powinien być, gdy pierwszoligowiec gra z trzecioligowcem.

Tomasz Magdziarz: Dokładnie, mogłem i powinienem strzelić co najmniej trzy bramki. Choć uważam, że po jednym ze strzałów bramkarz złapał piłkę za linią bramkową. Sędzia jednak gola nie uznał i nie jest to teraz najważniejsze. Miałem lepsze sytuacje, po których powinny paść bramki. Wynik wtedy byłby taki, jak należy. Mimo to uważam, że mamy powody do zadowolenia, bo w drugiej połowie nasza gra była dobra. Boisko było ciężkie, a mimo to prowadziliśmy grę. Ten grząski, nierówny teren to były dla nas zupełnie inne warunki niż te, do których przyzwyczailiśmy się przez ostatnie dni na obozie w Turcji. Wcześniej w tym roku też ćwiczyliśmy na dobrych boiskach, więc można powiedzieć, że dopiero raczkowaliśmy na murawie "Ogródka". Z samego zwycięstwa chyba możemy być zadowoleni, bo po pierwszej połowie przegrywaliśmy i nie było za wesoło.

Jesteście zadowoleni z gry?

- Uważam, że jesteśmy w niezłej formie. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, więc wynik jest tak niski nie dlatego, że przeciwnik się dobrze bronił, ale dlatego, że to my byliśmy nieskuteczni. Cieszy nas sposób, w jaki graliśmy, z pomysłów, które rodziły się w trakcie akcji i pozwalały dochodzić do sytuacji.

Czujecie się gotowi na pierwszy ligowy mecz?

- Myślę, że tak.

Skład jest lepszy od tego z jesieni?

- Na pewno Warta wzmocniła się kilkoma wartościowymi zawodnikami, kadra została odświeżona, ale też kilku graczy od nas odeszło i ciężko mi powiedzieć, czy wiosna będzie dla nas lepsza od jesieni. Wierzę szczerze, że tak będzie. Dotychczas wyniki nie były zadowalające i wręcz musi być lepiej.

Tacy piłkarze jak Grzegorz Bartczak, Maciej Mysiak czy Łukasz Grzeszczyk mieliby chyba miejsce w składzie Warty jesienią?

- Na pewno. Sprowadzenie tych zawodników to bardzo dobre transfery Warty. Nie zapominajmy też o Piotrze Gielu, który strzelał bramki w sparingach i o Pawle Piceluku, który też nieźle wyglądał. Także oprócz wymienionej wcześniej trójki przyszło do nas kilku młodych wartościowych chłopaków i sądzę, że oni wiosną też zaistnieją w lidze.

Kończy się wyjątkowo długi, ponad dwumiesięczny okres przygotowawczy.

- To był ciężki czas dla nas. Jeden z cięższych, które przeszedłem w życiu. Mamy za sobą wiele jednostek treningowych, bardzo wymagających. Do tego doszły trzy wyjazdy na obozy, więc spędziliśmy wiele czasu poza domami. Ta wykonana praca daje jednak nadzieję, że będzie lepiej niż jesienią, że będziemy mieli więcej sił. Mamy podstawy do tego, by wierzyć, że nasza gra "zatrybi" i wszystko będzie OK.

Na co poświęcicie tydzień, który pozostał do startu ligi?

- Już w Turcji rozpoczęliśmy pracę nad stałymi fragmentami gry i taktyką. Wyjściowy skład ciągle się jednak zmieniał i nie można było dopracować wszystkiego tak, jak trzeba. Teraz wyjściowa jedenastka jest wyłoniona i musimy doszlifować właśnie sposób rozgrywania rzutów wolnych i rożnych. Myślę, że ten tydzień wystarczy, zdążymy też złapać trochę świeżości i za tydzień będziemy już gotowi na sto procent.