Jurij Szatałow kandydatem na trenera Warty Poznań

Środkowy pomocnik Widzewa Łódź Łukasz Grzeszczyk to jedyny ze sprawdzanych w tym tygodniu w Warcie Poznań piłkarzy, który zdał test podczas sparingu. Warta wygrała w nim 2:0 z Lubońskim FC, a mecz oglądał m.in. szukający pracy trener Jurij Szatałow.
- Nie jestem tu przypadkowo, bo mieszkam w Poznaniu, a taki mecz to okazja, żeby spotkać się ze znajomymi - mówi bezrobotny dziś trener, który ma już jednak spory staż w ekstraklasie. Nieoficjalnie wiadomo, że jest jednym z kandydatów do objęcia drużyny "Zielonych". - Warta była moim pierwszym klubem w Polsce, więc tym bardziej jej ofertę należałoby rozważyć. Takiej propozycji jednak nie mam - ucina.

- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - mówi o szansach pracy w Warcie Jurija Szatałowa dyrektor sportowy Arkadiusz Miklosik i zaznacza: - Pierwszeństwo ma trener Jarosław Araszkiewicz.

Ten mógł wreszcie wczoraj pochwalić jakiegoś testowanego piłkarza. - Łukasz Grzeszczyk rzucił mi się w oczy. U reszty nie widziałem błysku - mówi szkoleniowiec.

Faktycznie, na tle młodych zawodników, najczęściej z niższych lig, środkowy pomocnik Widzewa wyglądał jak piłkarz z innego świata. Utrzymywał się przy piłce, pozwalał sobie na efektowne dryblingi. Strzelił też gola. Nic dziwnego - Łukasz Grzeszczyk to gracz, który zdążył już zadebiutować w ekstraklasie. Jesienią 24-latek został jednak odsunięty do Młodej Ekstraklasy przez Widzew Łódź i teraz szuka nowego klubu. Jest do wzięcia za darmo, więc Warta jest nim zainteresowana.

Pozostali piłkarze, którzy założyli wczoraj stroje Warty, to kandydaci do gry w lidze w roli młodzieżowca. W pojedynku z liderem czwartej ligi (Luboński FC, prowadzony przez byłego piłkarza Lecha Poznań Marcina Drajera, nie przegrał meczu) zaprezentował się też obrońca z Ghany Frank Adu Kwame (LZS Piotrówka). Zagrał dzięki zbiegowi okoliczności. - Zaprosiliśmy napastnika z Senegalu Idrissę Cisse. Okazało się jednak, że przyjechał z urazem kolana. To podopieczny Emmanuela "Tolka" Ekwueme, który przywiózł jeszcze kilku innych graczy. A że mieliśmy wakat na lewej obronie, zagrał tam zawodnik z Ghany - mówi Arkadiusz Miklosik.

Warta Poznań - Luboński FC 2:0 (2:0)

Warta: Sobański (46. Beser) - Jóźwiak, Kanarek, Bartkowiak (46. Czura), Kwame, Szapował, Pińczuk, Kowalski, Durowicz, Grzeszczyk, Juchacz (36. Wichtowski, 46. Szadziul).