Lech Poznań nie będzie miał kim atakować?

Na zgrupowaniu Kolejorza przebywa tylko trzech napastników: Artjoms Rudnevs, Vojo Ubiparip i Bartosz Ślusarski. W przyszłym sezonie znów będziemy drżeć o zdrowie tego pierwszego - kwituje Głos Wielkopolski rozważania o marnej sile ataku poznańskiego Lecha.

Trener Jose Bakero postanowił, że tylko ta trójka graczy ataku weźmie pełny udział w przygotowaniach do nowego sezonu. Zdaniem Głosu Wielkopolskiego, to za mało i należy drżeć o zdrowe Artjomsa Rudnevsa, bo jeśli nie może on grać, siła ofensywna Lecha znacznie spada. Gazeta cytuje Jacka Dembińskiego, niegdyś napastnika Kolejorza, który mówi: - Wiadomo, że ktoś musi grać w jego miejsce, ale na razie trudno zastępcy zagrać na tym samym poziomie.

W całym swoim sezonie Rudnevs strzelił dla Lecha 19 goli. Niestety dla pozostałych napastników statystyki są bezwzględne. Czterech graczy przedniej formacji, czyli Ślusarski, Ubiparip, Mikołajczak i Tshibamba, zaliczyli cztery bramki i dwie asysty. Ostatniego z nich już nie ma w klubie. Z kolei Mikołajczak trenuje z zespołem Młodej Ekstraklasy - pisze Głos.

więcej tutaj

Dodajmy, że w tej kwestii wypowiadał się tak trener Jose Bakero, jak i dyrektor sportowy Andrzej Dawidziuk. Ich zdaniem, ciężar strzelania goli nie spoczywa tylko na barkach napastników. Wielką siłą ofensywną ma także - powiadają - druga linia Kolejorza.

Dyrektor Andrzej Dawidziuk: Nie szukamy w Peru

Trener Jose Bakero kończy z rotacją?