Sport.pl

Dyrektor Lecha: Mamy drugiego Fabiańskiego

Krzysztof Kotorowski i Jasmin Burić walczą na obozie w Niemczech o miejsce w bramce Lecha Poznań. Przemysław Smug i Dawid Frąckowiak rywalizują zaś o miano bramkarza numer trzy w Kolejorzu. Ale w Polsce został jeszcze jeden zawodnik, który może przyćmić wszystkich dzisiejszych golkiperów Kolejorza

W środowym sparingu z Rubinem Kazań bramkarzem Lecha będzie Jasmin Burić. Trenerzy poznańskiego zespołu ustalili bowiem, że Bośniak i Krzysztof Kotorowski zagrają po 90 min w dwóch pierwszych meczach towarzyskich na bawarskim zgrupowaniu. Kotorowski stał między słupkami Lecha w pojedynku z Panathinaikosem. Z Rubinem zagra więc Burić.

Szansę pokazania się dostaną też młodzi bramkarze, których Jose Bakero zabrał do Niemiec. Frąckowiak i Smug wystąpią po 45 min w piątek, gdy Lech zmierzy się z VfR Aalen. - Obaj są bardzo zdolni, mają duży potencjał. Obaj to młodzieżowi reprezentanci Polski - przypomina trener bramkarzy Lecha Dominik Kubiak.

- Można powiedzieć, że Burić i Krzysztof walczą o pozycję bramkarza numer jeden - mówi dyrektor sportowy Andrzej Dawidziuk. - A Smug i Frąckowiak o tytuł bramkarza numer trzy. Ten, który zostanie trzecim bramkarzem, będzie jesienią trenował z pierwszym zespołem i jednocześnie będzie grał w Młodej Ekstraklasie. Czwarty bramkarz zostanie wypożyczony do trzecioligowego Górnika Konin.

Dyrektor Dawidziuk zwraca jednak uwagę na nieobecnego w Niemczech, zaledwie 16-letniego Aleksandra Wandzela, wychowanka szkółki w Szamotułach. - Już teraz gra w reprezentacji Polski do lat 16. Mam przeczucie, że to może być drugi Łukasz Fabiański. Może takie talenty rodzą się raz na dziesięć lat [bramkarz Arsenalu Londyn urodził się w 1985 r., a Wandzel w 1995 r.] - mówi z uśmiechem Andrzej Dawidziuk.

Piotr Leśniowski, Miesbach

Aleksandar Tonew jest już zdrowy. Siergiej Kriwiec - jeszcze nie

Więcej o: