Sport.pl

Ruch młodzieżowy, czyli Lech jak FC Barcelona

Dominik Kubiak jako trener bramkarzy, dwóch nowych i młodziutkich golkiperów w Lechu Poznań, wreszcie żadnych innych transferów poza Aleksandarem Tonewem - Kolejorz zdecydowanie zwraca się w stronę młodzieży. - Naszym wzorem jest FC Barcelona - mówi dyrektor sportowy klubu Andrzej Dawidziuk. - Chcemy stworzyć zespół oparty na wychowankach, wyszkolony według jednolitej, spójnej filozofii gry.

FC Barcelona to klub, w którym niegdyś wielkie sukcesy święcił obecny trener poznańskiego Lecha Jose Bakero. Jest on wyznawcą zasady, że obecnemu Lechowi potrzeba przede wszystkim czasu. W mniejszym stopniu transferów. Także nowy dyrektor sportowy klubu Andrzej Dawidziuk zgadza się z tą filozofią. - Wszyscy jesteśmy rozczarowani ostatnim sezonem. Jasne jest, że potencjał tej drużyny jest dużo większy niż wynik, który osiągnęła - mówi. - A skoro tak, to nie wymaga ona rewolucyjnych zmian w składzie i wielkich transferów. Naszym zadaniem jest nie rewolucja, ale doprowadzenie do tego, by wynik zaczął być adekwatny do potencjału. By Lech zaczął wykorzystywać w pełni moce, które już ma.

- Gdybyśmy zrobili kilka transferów, zespół i tak potrzebowałby sporo czasu, by się zgrać. Natomiast obecne zgranie i doświadczenie graczy może się okazać dużym atutem Lecha - tłumaczy Andrzej Dawidziuk. - Naszym zadaniem nie jest wymiana kadry, ale stworzenie silnego zaplecza, które będzie mocno naciskało na pierwszy skład - dodaje.

Wszystkie kadrowe ruchy w Kolejorzu są nastawione na szkolenie młodzieży. Samo przyjście Andrzeja Dawidziuka to jedno. Asystentem Jose Bakero będzie inny fachowiec od młodzieży - Mariusz Rumak. Trenerem bramkarzy w miejsce Pawła Primela został młody, 32-letni Dominik Kubiak. - On pracował już ze mną podczas poprzedniej mojej obecności w Lechu - mówi dyrektor Dawidziuk. - To dobrze rokujący trener, który współpracuje z reprezentacją Polski do lat 19. Pracował z trenerem Globiszem, potem z trenerem Białkiem. Jest w stanie zagwarantować odpowiedni poziom pracy z bramkarzami, choć na razie jeszcze większość pracy wykonamy razem. Ja jestem dyrektorem sportowym, który będzie także trenował.

Dawidziuk i Kubiak będą się indywidualnie opiekowali dwoma nowymi bramkarzami Kolejorza, włączonymi do pierwszej drużyny. To Przemysław Frąckowiak z Młodej Ekstraklasy i Dawid Smug (reprezentant Polski do lat 19) ze szkółki w Szamotułach. Gerard Bieszczad natomiast zostanie w Turze Turek na wypożyczeniu.

Dyrektor Dawidziuk zapewnia, że żadnych transferów poza Bułgarem Tonewem już nie będzie. Ani Marcina Radzewicza, ani nikogo. - Nie jest jednak tak, że od razu na pierwszy mecz wystawimy drużynę zestawioną tylko z młodzieży. Graczy młodych trzeba wprowadzać do drużyny bardzo ostrożnie. To trudny proces, a w Lechu jest on jeszcze trudniejszy niż gdzie indziej. Cele, o które walczy Lech są oczywiste. Mistrzostwo Polski z 2010 roku i gra w pucharach już je wyznaczyły. Musimy zatem mieć gwarancję wysokiego poziomu pierwszej drużyny - dodaje.

Celem Lecha jest doprowadzenie do sytuacji, jaka ma miejsce w FC Barcelonie, która swój sukces opiera na wychowankach. - Nawet taki geniusz jak Zlatan Ibrahimovic miał potem kłopot, by się wkomponować w taki zespół. To pięć roczników piłkarzy, począwszy od rocznika 1982 aż po rocznik 1987, wychowanych według spójnej i jednolitej filozofii gry i szkolenia. Ci gracze od lat grają ze sobą, rozumieją się, bo wychowywali sie piłkarsko razem. FC Barcelona długo czekała na sukces i mozolnie go budowała, ale w końcu jej się udało. Zbiera teraz owoce. Teraz nie potrzebuje już transferów, ale korekt w składzie i wprowadzania kolejnych roczników - mówi Andrzej Dawidziuk.

Juniorzy Lecha Poznań wyeliminowani z mistrzostw

Juniorzy Lecha Poznań przegrali w ćwierćfinale

Właściciel Lecha: Szkolenie młodzieży to fundament

Więcej o: