Sport.pl

Lech Poznań znów zagra ligę we Wronkach?

Ekstraklasa SA twierdzi, że nie zgodzi się na to, by Lech Poznań rozpoczął sezon od pięciu meczów wyjazdowych, co będzie konieczne z powodu zamknięcia w sierpniu stadionu przy Bułgarskiej. Przy okazji zawodów Red Bull X-Fighters wymieniana nie tylko murawa, ale i przeprowadzona rekultywacja podłoża.

Jak informowaliśmy, to ma rozwiązać problemy Poznania z murawą na stadionie przy Bułgarskiej. To właśnie jakość podłoża - mocno zakwaszonego - jest jedną z przyczyn ciągłych wymian trawy. Ta wymiana pociąga jednak za sobą konieczność zamknięcia stadionu aż do końca sierpnia, a to burzy terminarz rozgrywek ekstraklasy, która rozpoczyna rywalizację jeszcze pod koniec lipca.

Lechowi (a także Warcie Poznań) pozostaje wnioskowanie o ustawienie jego pierwszych pięciu meczów na wyjazdach. Na to jednak nie ma zamiaru zgodzić się Ekstraklasa SA. – Takie rozwiązanie kompletnie nie wchodzi w grę. Nie po to układamy terminarz, aby ktoś go nam wywracał do góry nogami. Poza tym nasza zgoda na takie rozwiązanie byłaby niespójna z duchem sportowej rywalizacji. Dlatego nie możemy na to przystać, swojego stanowiska nie zmienimy - mówi jej rzecznik Adrian Skubis na łamach Przeglądu Sportowego.

Sytuację w Poznaniu nazywa absurdem, paranoją i powodem do wstydu i przypomina, że podobnie rzecz się miała, gdy rok temu otwierano stadion na koncert Stinga.

Lech Poznań będzie lobbował w Ekstraklasie, która terminarz ma ogłosić już w przyszłym tygodniu. Jeśli niczego nie wskóra, piłkarze Kolejorza będą musieli wrócić do Wronek. Na wronieckim stadioniku lechici grali już wtedy, gdy stadion przy Bułgarskiej był budowany. Władze klubu miały tak fatalne doświadczenia z meczami we Wronkach, że zapowiedziały, że nigdy więcej Lech już tam nie będzie grał meczów o stawkę.

Lech Poznań protestuje przeciw zamknięciu stadionu

Dotacja 460 tys. zł dla Lecha Poznań

Więcej o: