Sport.pl

Adam Topolski: Piłkarze wzniosą się na wyżyny

Pochodzący z Konińskiego Adam Topolski był trenerem poznańskiego Lecha w latach 1998-1999 oraz 2000-2001, ale jako piłkarz nigdy w nim nie grał. Był za to piłkarzem Legii Warszawa i w jej barwach grał w finale Pucharu Polski w Częstochowie w 1980 roku, kiedy to Kolejorz przegrał z Legią aż 0:5.

To był pierwszy finał Pucharu Polski z udziałem Lecha Poznań i skończył się sromotną klęską. Adam Topolski strzelił jedną z bramek.- Uderzyłem wtedy z woleja z bodaj 30 metrów - wspomina w LechTV. - Wtedy, w Częstochowie było bardzo gorąco i to nie tylko na trybunach. Wszędzie było bardzo dużo milicji. W drugiej połowie sytuacja już się uspokoiła. Moja żona wraz z dzieckiem była wtedy na stadionie, siedziała między kibicami Lecha i Legii. Butelki latały wtedy nad głowami. Gorąco było też na boisku. Pamiętam, że wchodzącego szczupakiem Rysia Szpakowskiego, trafił piłką Paweł Janas. Zrobił to na tyle niefortunnie, że piłkarz Lecha musiał opuścić boisko.

Zdaniem Adama Topolskiego, w takich meczach piłkarze grających w finale ekip wznoszą się na wyżyny swoich umiejętności i tak będzie i tym razem. Obecna forma Lecha i Legii może nie mieć więc aż takiego znaczenia.

Adam Topolski był piłkarzem Vitcovii Witkowo, Warty Poznań, Górnika Konin, a w latach 1973-1981 - warszawskiej Legii. Miał tam opinię twardego zawodnika z mocnym charakterem, a kibice Legii bardzo go lubili. Kiedy w listopadzie 1998 roku przyjechał jako szkoleniowiec Lecha Poznań na Łazienkowską w Warszawie, kibice Legii gwizdali podczas wyczytywania składu Kolejorza. Gdy padło nazwisko Adama Topolskiego, stadion zamilkł, rozległy się brawa i następnie skandowanie ”Adam Topolski”.

więcej znajduje się tutaj

Damian Łukasik wspomina finał z 1988 roku [wideo]

Paweł Kaczorowski wspomina finał z 2004 roku

Więcej o: