Sport.pl

Paweł Kaczorowski wspomina finał z 2004 roku

Po raz czwarty Lech Poznań zmierzy się w finale Pucharu Polski z warszawską Legią. Dwa z tych pojedynków dotąd wygrał - w 1988 i 2004 roku. Uległ Legii Warszawa w finale z 1980 roku. Paweł Kaczorowski, były piłkarz i Lecha Poznań, i Legii Warszawa wspomina w LechTV pamiętny finał z 2004 roku.

Finał ten jest doskonale pamiętany przez wielu obecnych kibiców Lecha Poznań. Jego przebieg, wynik, późniejsza feta na Starym Rynku, wreszcie fakt, że Puchar Polski trafił do biednego wówczas Lecha Poznań sprawiły, że przez wielu fanów Kolejorza tamten sukces z 2004 roku uznawany jest za najbardziej romantyczny i najpiękniejszy w historii, wręcz kultowy.

Lech Poznań rywalizował wtedy w finale z Legią Warszawa w dwumeczu. - Smaczek był podwójny, bo drogę po Puchar uwieńczyliśmy sukcesem na boisku odwiecznego rywala - wspomina Paweł Kaczorowski, uczestnik tego finału w barwach Kolejorza, w którym grał w latach 1999-2000 i 2003-2004. W 2005 roku trafił do Legii Warszawa, której kibice nie mogli mu darować właśnie faktu, że cieszył się ze zdobycia trofeum dla Lecha na ich stadionie. - Tylko się cieszyłem z wygranej. Wszyscy się bawili. Potem wyciągnięto mi tę kwestię. To są tak wielkie emocje, że wielu kibiców nie jest w stanie tego zrozumieć, więc nie zamierzam się tłumaczyć - dodaje.

- Pamiętałem czasy spadku, pamiętałem mecz z Legią Warszawa, przegrany nieszczęśliwie na Bułgarskiej 1:2. To przypieczętowało naszą degradację, więc w 2004 roku wszyscy podchodzili do tego finału w kontekście rewanżu - mówi Paweł Kaczorowski. - Sam odbiór Pucharu nie był momentem przyjemnym, choć powinien być. Organizatorzy zawiedli, nie było porządku, zostaliśmy zaatakowani. Ciesze się, że nikomu nic poważnego się nie stało. Dziś wspominam tyko miłe chwile z 2004 roku i one zostały mi w pamięci. Wspominam ten czas z sentymentem.

Rozmowa znajduje się tutaj

Piotr Reiss: Finał w telewizji. Nie mam biletu

Józef Młynarczyk: Skład finału podnosi rangę

Więcej o: