Sport.pl

Gracz Legii Warszawa: W Pucharze idzie nam dużo lepiej

Zaliczyliśmy już sporo porażek w lidze. W ogóle nam w niej nie idzie. Zupełnie inaczej jest w Pucharze, gdzie wygląda to całkiem nieźle. Mam nadzieję, że podtrzymamy dobrą passę. Poza tym niedawno graliśmy w Poznaniu z Lechem i przegraliśmy 0:1. Choć akurat uważam, że w tym meczu nie graliśmy najgorzej. Jednak porażka to dla nas dodatkowa motywacja. Czas na rewanż - mówi Jakub Rzeźniczak w rozmowie z Gazetą Wyborcza Bydgoszcz

Rozmowa ta znajduje się tutaj

Waldemar Wojtkowiak: Czego kibice mogą spodziewać się po Legii w finale Pucharu Polski

Jakub Rzeźniczak (obrońca Legii): Na pewno walki o zwycięstwo. Puchar Polski to przecież trofeum, a te dla każdego klubu i jego kibiców są prestiżowe. Nie inaczej jest w naszym przypadku. W dodatku gramy z Lechem Poznań, więc nikogo nie trzeba będzie specjalnie mobilizować. Już nie możemy się doczekać pojedynku w Bydgoszczy.

Ciągle zmaga się pan z urazem mięśnia dwugłowego uda. Zdąży się pan wykurować na finał?

- Robię wszystko, by tak się stało i naprawdę szansa jest duża. Nie ma piłkarza, który nie chciałby zagrać w takim meczu.

Puchar jest też pewnie szansą na uratowanie sezonu, bo w lidze, ani wam, ani Lechowi nie bardzo idzie?

- No niestety, tak to wygląda. My zaliczyliśmy już sporo porażek w lidze. W ogóle nam w niej nie idzie. Zupełnie inaczej jest w Pucharze, gdzie wygląda to całkiem nieźle. Mam nadzieję, że podtrzymamy dobrą passę. Poza tym niedawno graliśmy w Poznaniu z Lechem i przegraliśmy 0:1. Choć akurat uważam, że w tym meczu nie graliśmy najgorzej. Jednak porażka to dla nas dodatkowa motywacja. Czas na rewanż.

Motywacją powinien być też fakt, że wygrany z bydgoskiego meczu zagra w europejskich pucharach.

- I to chyba od razu w 3. rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. To oznacza, że już na początku odpadają dalekie wyjazdy np. do Gruzji czy Kazachstanu. Nie ukrywam, że nam bardzo zależy na występach w pucharach. W ubiegłym roku zajęliśmy 4. miejsce i nie mogliśmy się zaprezentować w Europie. Powtórka tego w tym sezonie byłaby dla Legii katastrofą.

Czy wtorkowy pojedynek będzie podobny do tego rozegranego w Poznaniu?

- Nie sądzę. Puchary to zupełnie inna bajka. Jak już powiedziałem, ani my, ani Lech nie jesteśmy w tym sezonie w superformie. W Bydgoszczy każdy będzie chciał się jednak przełamać. Dlatego walka będzie na całym boisku. Ja wierzę, że nam się to uda.
Więcej o: