Sport.pl

Lech kontra Legia. Ten mecz miał być sprzedany...

Słynny mecz z 1998 roku, w którym Lech Poznań po trzech golach Piotra Reissa wygrał z Legią Warszawa 3:0, miał być sprzedany. Sprzedać chciała go Legia Warszawa, a kupić - Kolejorz. Do transakcji jednak nie doszło - pisze Przegląd Sportowy

W końcówce sezonu 1997/1998 Legia nie walczyła już o nic. Lech z kolei do końca bił się o utrzymanie. Ostatecznie Kolejorzowi udało się nie spaść.

Po latach do próby sprzedaży tego meczu przyznał się ówczesny pomocnik Legii Dariusz Czykier - Chcieliśmy ten mecz Lechowi sprzedać. O nic już nie graliśmy. Przed wyjściem na boisko, jeszcze w tunelu, zapytałem Piotra Reissa, czy chcą kupić - powiedział Czykier Przeglądowi Sportowemu.

Gazeta przedstawia kulisy tego meczu. Czytamy:

Legia gra słabo, przy Łazienkowskiej nastroje tak podłe, że kibic bije piłkarza, a drużynę Macieja Skorży przed wyprawą do Wielkopolski fani podtrzymują na duchu, ale zaledwie dwoma słowami. Wymownymi: ''Spróbujcie przegrać...''. Piłkarze Legii coś takiego już przeżywali. Prawie trzynaście lat temu.

Czerwiec 1998, ostatnia kolejka. Legia podejmuje Zagłębie Lubin. Gospodarze spodziewali się chłodnego powitania trzy dni po klęsce w Poznaniu. Przegrali 0:3 i chcąc nie chcąc pomogli Lechowi pozostać w ekstraklasie. Gdy w niedzielę po meczu Poznań odsypiał szampańską noc, w Warszawie do klubowego budynku wtargnęli kibice, dostało się Tomaszowi Sokołowskiemu.

Kibic Legii z kibolem Lecha od zawsze ma na pieńku, a tu takie upokorzenie dla tych z Warszawy. Na mecz z Zagłębiem przyszli tylko ci, którzy chcieli sobie na legionistach poużywać, niecałe trzy tysiące ludzi. Na płocie zawisł transparent: „Sprzedawczyki, nie zasługujecie na szacunek". Kibice Legii się pomylili. Ich piłkarze chcieli sprzedać ten mecz, ale im się nie udało.

W tygodniu poprzedzającym wyjazd do Poznania piłkarze, trener Jerzy Kopa, a nawet działacze dostali od kibiców instrukcje: „Bez układu z Lechem!". Tysiąc fanów Legii domagało się deklaracji, że Legia może pomóc Lechowi, ale spuścić go z ligi. Wspominają o karze, którą Lech musi ponieść za to, że pięć lat wcześniej z pomocą PZPN strącił Legię z mistrzowskiego tronu.

- Chcieliśmy ten mecz Lechowi sprzedać - przyznaje dziś Czykier.
- O nic już nie graliśmy - dodaje, szukając w naszych oczach usprawiedliwienia. - Przed wyjściem na boisko, jeszcze w tunelu, zapytałem Piotra Reissa, czy chcą kupić.
- Chcemy - odpowiedział.
- A macie pieniądze? Dajcie 150 tysięcy, ale już, teraz. Macie tyle?
- Nie.

To zagraliśmy normalnie. Przegraliśmy 0:3. Każdy myślał, że i tak sprzedaliśmy - opowiada Czykier.

Mecze Lecha z Legią mają autonomię

Więcej o: