Robert Maaskant wiedział, co mówi?

Trener Wisły Kraków Robert Maaskant powiedział niedawno, że nie widzi już Lecha Poznań w walce o tytuł mistrza Polski. Wygląda na to, że starannie przemyślał swoją wypowiedź i wie, co mówi. Za słowami Holendra przemawia bowiem statystyka - pisze Przegląd Sportowy.

Jeśli Lech Poznań wygra wszystkie jedenaście ostatnich meczów w tym sezonie ekstraklasy, to zachowa szanse na obronę tytułu. To warunek konieczny, ale nie wystarczający - czytamy w PS. - Tak wynika z analizy dorobku najlepszych ligowych drużyn w pięciu ostatnich sezonach (wcześniej w ekstraklasie grało 14 klubów). Do zdobycia tytułu było potrzebne minimum 61 punktów. W rzeczywistości mistrzowie zawsze mieli większy dorobek, ale w naszej analizie za punkt odniesienia uznaliśmy liczbę punktów zebranych przez drugi zespół. Szanse Lecha na tytuł są więc iluzoryczne.

Dokładnie przeanalizował tabelę i uznał, że Lech musiałby dokonać cudu, aby obronić tytuł. Cud polegać by musiał na wygraniu wszystkich pozostałych 11 meczów. Wówczas na koniec sezonu Kolejorz miałby 61 punktów, a to dawałoby nadzieję (choć nie pewność) na wygranie ekstraklasy. - Widzę, że przeciwko nam są nie tylko rywale, lecz nawet matematyka i rachunek prawdopodobieństwa - śmieje się Bartosz Bosacki. Jego zdaniem, szanse na obronę tytułu wciąż istnieją. - Gdybyśmy wygrali wszystkie mecze, to myślę, że mielibyśmy mistrzostwo, może nawet moglibyśmy jeszcze zgubić jakiś punkt. Tylko że piekielnie trudno o tak wspaniałą serię. W każdym razie my chcemy skupić się na graniu, a inni niech sobie liczą, ile punktów daje mistrzostwo - mówi kapitan Lecha.

Materiał znajduje się tutaj

W Lechu Poznań znów głośno mówią o majstrze