Kontuzje w Portugalii. Trener Domingos popełnił błąd!

Portugalska prasa zarzuca trenerowi Sportingu Braga Domingosowi, że wypuszczając kontuzjowanego brazylijskiego napastnika Alana na końcówkę meczu z Lechem Poznań pogłębił tylko jego kontuzję. Teraz Alan jest wyłączony z gry i sytuacja w ofensywie Sportingu robi się nieciekawa.

Lista kontuzjowanych zawodników Sportingu Braga jest dość długa. Nie ma m.in. Vandinho, uważanego za ważnego konstruktora gry portugalskiej drużyny. Nie ma szybkiego napastnika Paulo Cesara. Przetrzebiona jest defensywa Sportingu Braga. Na treningach przed meczem z Kolejorzem bywało raptem po 12 graczy z pola.

A przecież Sporting Braga tej zimy oddał kluczowych piłkarzy - przede wszystkim najlepszego snajpera Matheusa, który zdobył dla niego większość goli podczas znakomitych występów pucharowych w 2010 roku. Matheus przeniósł się na Ukrainę, do dobrze znanego w Poznaniu klubu Dnipro Dniepropietrowsk. Odeszli też: pierwszy bramkarz Felipe (wrócił do Brazylii), Luis Aguilar, Moises, Elton i inni.

W Poznaniu trener Domingos korzystał z takich ofensywnych graczy jak Kameruńczyk Meyong Ze, Brazylijczyk Lima czy Portugalczyk Helder Barbosa. W 68. minucie postanowił jednak wpuścił na plac Brazylijczyka Alana, który skarżył się na kontuzję. Trudne, zmrożone i zaśnieżone boisko w Poznaniu spowodowało, że kontuzja Alana pogłębiła się. Teraz w ogóle jest niezdolny do gry i podczas niedzielnego meczu z Pacos de Ferreira nie mógł zagrać. Prawdopodobnie nie zagra także w czwartek przeciwko Lechowi Poznań, w rewanżu Ligi Europejskiej. Portugalscy dziennikarze uważają, że wpuszczenie Alana w Poznaniu, przy tej pogodzie i tym stanie murawy, było błędem Domingosa.

To nie koniec problemów z kontuzjami Sportingu Braga, gdyż w niedzielnym meczu z Pacos de Ferreira już w 34. minucie boisko opuścił Custodio. Okazuje się, że rozbił sobie głowę i w czwartkowym meczu prawdopodobnie nie wystąpi.

Sporting Braga przegrał w lidze z Pacos de Ferreira. W Bradze lekki niepokój