Polacy są silni fizycznie, więc śnieg im sprzyjał

- Jestem bardzo zaskoczony tym wynikiem. Nie spodziewałem się, że wyjedziemy z Polski z porażką. W Trakcie meczu tez nic na to nie wskazywało - komentuje rezultat meczu Lech Poznań - Sporting Braga dla portugalskiej prasy bramkarz drużyny gości Artur. - Polacy okazali się bardzo silni fizycznie, więc taki rodzaj murawy im sprzyjał - dodał.

- Przegraliśmy mecz, ale wynik całej rywalizacji nie jest przesądzony - dodał Artur. - Myślę, że na zielonej trawie w Bradze przyjdzie kolej na nas. Polacy są bardzo silni pod względem fizycznym, wykazali to. My jednak jesteśmy lepsi technicznie. W rewanżu to my będziemy mieli zatem więcej atutów.

Artur, czyli tak naprawdę Artur Guilherme Moraes Gusmao, jest Brazylijczykiem. Pochodzi z Cruzeiro Belo Horizonte. Grał w lidze włoskiej, w AC Siena, AC Cesena i ostatnio w AS Roma. Rok temu opuścił Rzym i przeniósł się do Bragi, gdzie zastąpił innego brazylijskiego bramkarza Felipe. Felipe bronił w ważnych meczach Bragi ubiegłego roku. Dziś jest już we Flamengo.

W podobnym tonie wypowiada się napastnik Meyong Ze. - Rywal okazał się twardy w pojedynkach jeden na jeden. Lech ma sporo siły. Nam na tym śniegu nie grało się komfortowo. Na szczęście tylko jeden z dwóch meczów odbył się na takim podłożu. Nie spodziewałem się porażki, ale w końcu Lech jest zespołem, który doszedł do tej fazy rozgrywek po wyjściu z bardzo trudne grupy Ligi Europejskiej. Taki awans to wystarczająca rekomendacja jego umiejętności - dodał Meyong Ze.

Albert Meyong Ze, na wzór brazylijski używający na co dzień pseudonimu Meyong bądź Meyong Ze, jest Kameruńczykiem. Do Sportingu Braga trafił z hiszpańskiego klubu Levante CD Walencja. Wcześniej grał w innych portugalskich klubach - Belenenses Lizbona czy Vitorii Setubal.

Krzysztof Kotorowski: A miało być zielono!

Siergiej Kriwiec: Myślałem, że to deja vu i mecz z Juventusem wciąż trwa