Tragiczny mecz rywala Kolejorza. Sporting Braga bez formy

Po beznadziejnym występie Sporting Braga - najbliższy pucharowy rywal Lecha Poznań - przegrał na własnym stadionie z FC Porto 0:2. Na dodatek stracił dwóch kontuzjowanych graczy. Występ Sportingu przeciwko FC Porto może tylko napawać optymizmem lechitów - ich portugalski rywal wydaje się być całkowicie bez formy.

Dziennikarze z Bragi załamują ręce nad postawą Sportingu Braga. Wynik 0:2 nie odzwierciedla w pełni fatalnej gry gospodarzy, którzy niczego w tym meczu nie pokazali.

Zespół Sportingu został rozmontowany dwoma bramkami argentyńskiego piłkarza Nicolasa Otamendiego, który gra w FC Porto. Strzelił bramkę tuż przed przerwą, w 45. minucie oraz w 67. minucie.

Jeszcze przed przerwą kontuzji doznał Paulao, podstawowy brazylijski obrońca Sportingu Braga. Zmienił go Kaka (nie mylić z graczem Realu Madryt) - obrońca wypożyczony do Bragi z niemieckiej Herthy BSC Berlin. Brak Paulao spowodował stratę gola na 0:1.

Z kolei w 54. minucie z powodu kontuzji kolana z boiska zszedł Vandinho - pomocnik także rodem z Brazylii. Spowodowało to stratę gola na 0:2.

Kontuzjowani w zespole z Bragi są także dwaj inni podstawowi piłkarze: nigeryjski obrońca Uwa Elderson Echiejile oraz brazylijski napastnik Paulo Cesar. Ich występ przeciwko Lechowi Poznań w najbliższy czwartek jest wątpliwy.

Na ile poważne są kontuzje Paulao i Vandinho - na razie nie wiadomo.

Skład Sportingu Braga (wg strony internetowej FC Porto): Artur Moraes; Miguel Garcia, Paulao (44. Kaka), Rodriguez, S~lvio; Vandinho (54. Custodio), Leandro Salino (46. Hugo Viana), Mossoró; Alan, Lima, Hélder Barbosa

Pierwszy gol Otamendiego

Drugi gol Otamendiego

Lech Poznań przed wielką szansą - może przejść do historii.