Mata Hari z Portugalii, czyli Lech z ukrycia

Portugalscy obserwatorzy zrobili notatki na sparingowym meczu Lecha Poznań z Olimpią Lublana. Nagrali także występ lechitów. Wszystko w ... wielkiej konspiracji i z podawaniem się za dziennikarzy. - Trochę chciało nam się śmiać, jak się chowali. Nie wiem po co - mówią lechici.

- Jeżdżą za nami od obozu w Hiszpanii. Potrafią z ukrycia, z samochodu nagrywać nasze zajęcia. Trochę dziwnie to wygląda, bo my nie zamykamy swoich treningów - mówi na łamach Przeglądu Sportowego dyrektor Lecha, Marek Pogorzelczyk. Lechici twierdzą, że próbowali nawet zagadnąć Portugalczyków, ale ci nie chcą z nikim rozmawiać i zasłaniają sie legitymacjami prasowymi.

Głęboko zakonspirowanymi obserwatorami są: Miguel Cardoso, asystent trenera Sportingu Braga Domingosa oraz jeden ze skautów tego klubu, Sergio Vieira. O wyjeździe portugalskich szpiegów na zgrupowanie Lecha do Turcji donosił niedawno dziennik abola.pt.

W czwartek Lech Poznań zmierzy się ze Sportingiem Braga w pierwszym meczu play-off Ligi Europejskiej.

Co nagrali Portugalczycy?