Lech na walizkach: Wronki - Poznań - Belek

''To wielka rzecz być znowu w drodze!'' - mawiał norweski podróżnik Fridtjof Nansen. Dwa tygodnie przed meczem z Bragą piłkarze Kolejorza żyją na walizkach.

W obozie mistrzów Polski nie czuć jeszcze atmosfery podniecenia związanej z pojedynkami 1/16 finału Ligi Europejskiej, ale wszyscy w klubie i tak są zabiegani. Wszystko przez ciągłe podróże zespołu.

Po dwóch tygodniach spędzonych w Hiszpanii, w tym tygodniu lechici trenują w Wielkopolsce, a już w weekend wylądują w Turcji. W czwartek trener Jose Bakero zmienił plany zespołu i piłkarze ćwiczyli we Wronkach nie dwa razy, a tylko raz. Z powodu problemów z łydką Manuel Arboleda trenował indywidualnie. Naciągnięcie mięśnia nie powinno go jednak wykluczyć z gry na dłużej.

Po zajęciach taktycznych drużyna zjadła wspólnie obiad i ok. 15 wróciła do Poznania. W piątek na Bułgarskiej mistrzowie Polski będą mieli odprawę, spotkanie z dietetykiem oraz rozmowę z szefami klubu. Zbiórka na wyjazd do Berlina została wyznaczona na sobotę, godz. 3.30. Do stolicy Niemiec poznaniacy pojadą autokarem, a stamtąd polecą bezpośrednio do tureckiej Antalyi, a stamtąd autokarem do pobliskiego Belek.

W samolocie zabraknie czterech piłkarzy z kadry pierwszego zespołu. Hubert Wołąkiewicz, Tomasz Bandrowski, Grzegorz Wojtkowiak i Marcin Kikut od środy do niedzieli (wtedy odbędzie się mecz z Mołdawią) są na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Portugalii. W poniedziałek do biało-czerwonych dotrze Rafał Murawski, którego w środę czeka pojedynek z Norwegią.

Murawski to obok Bartosza Ślusarskiego jeden z dwóch nowych-starych lechitów. Na treningach pomocnik ćwiczył w odzieży z numerem 17. W oficjalnym sklepie Lecha na stadionie do sprzedaży trafiły jednak koszulki Murawskiego z jedenastką na plecach. Skąd ta różnica? - Rafał na początku trenował w ciuchach z nr. 17 po Sławku Peszce, które pasowały mu rozmiarem. Zdecydował jednak, że wiosną będzie występował z numerem 11 - tłumaczy rzeczniczka klubu Joanna Dzios. Wcześniej z jedenastką grał młody napastnik Bartosz Bereszyński, który w tym okresie przygotowawczym nie załapał się do kadry pierwszego zespołu. W kadrze na obóz w Belek znajdą się za to trzej inni piłkarze Młodej Ekstraklasy: defensywny pomocnik Szymon Drewniak, ofensywny pomocnik Tomasz Kowalczuk i napastnik Igor Jurga.

Po siedmiu latach przerwy do Poznania wrócił Bartosz Ślusarski. Napastnik przejął akurat ten sam numer, z którym grał przed laty - 18. - Jest zupełnie inaczej niż wtedy, gdy opuszczałem Lecha. Zmienił się klub, zmienił się niemal cały zespół, zostało trzech zawodników z tamtego okresu. Wszystko jest nowe, ale marka została: Lech to Lech - dzieli się swoimi wrażeniami Ślusarski - Pierwsze mecze kontrolne w moim wykonaniu były niezłe, potem było trochę gorzej, ale to logiczne, bo obóz był bardzo ciężki - dodaje.

Bartosz Nosal

Lech już bez Jana Zapotoki?