W Manchesterze psychoza jak w Pradze?

Angielska prasa przepełniona jest dywagacjami, czy Wayne Rooney przejdzie z Manchesteru United do City. O meczu MC z Lechem Poznań (czwartek, 21:05, relacja na żywo w Sport.pl) wspomina się przy okazji ''inwazji sześciu tysięcy polskich fanów''. Lokalna prasa obawia się ich niemal tak, jak czeska przed spotkaniem Kolejorza w Pradze.

''Przygotowania do przyjęcia 6 tysięcy Polaków na Eastlands'' - głosi wielki tytuł wtorkowej popołudniówki ''Manchester Evening News'' (Eastlands to dzielnica, gdzie leży stadion Manchesteru City). Anglicy spodziewają się aż takiej liczby gości, bo do trzech tysięcy kibiców przylatujących z Poznania, ma - ich zdaniem - dołączyć równie liczna grupa rodaków z terenu całych Wysp Brytyjskich. I to właśnie Polaków mieszkających w Anglii, miejscowi obawiają się najbardziej.

''Ponad 300 policjantów będzie na służbie podczas czwartkowej inwazji Polaków na Manchester'' - donosi Mike Keegan w materiale opatrzonym hasłem ''exclusive''. Funkcjonariuszy ma być więcej niż podczas finału Pucharu Ligi Angielskiej i derbów z Manchesterem United! W tekście przytaczana jest wypowiedź wysokiego stopniem oficera policji, który już trwającą operację przyjęcia fanów nazywa ''wysoce skomplikowaną''.
''Chuligani mieniący się kibicami niektórych polskich klubów są znani z wyjazdów za zespołem'' - pisze gazeta. Poza tym, policjanci ''widzieli zamieszczone w Internecie filmy z bójek polskich chuliganów, w tym również tych z Poznania''.

''Manchester Evening News'' zastrzega, że z poznaniakami nie było problemów np. podczas meczu z Juventusem w Turynie, ale kłopoty na City of Manchester Stadium mogą sprawić Polacy na stałe przebywający na Wyspach. Craig Thompson, dowódca ekipy zabezpieczającej mecz, zapowiada ''szybką akcję przeciw każdemu, kto będzie miał choć zamiar sprawiać kłopoty''.

Przypomnijmy, że przed meczem Lecha ze Spartą w Pradze, czeskie media wpadły wręcz w histerię i straszyły ''dzikimi hordami'' kibiców z Polski. Poznaniacy jednak zarówno podczas przemarszu na stadion, jak i samego spotkania, zachowywali się wzorowo i byli wręcz atrakcją turystyczną stolicy Czech.

Bartosz Nosal, Manchester

Największa gwiazda City nie zagra z Lechem?

Przed meczem Lecha w Anglii będzie minuta ciszy