Sport.pl

Ekstraklasa. Lech - Lechia 1:0. Brutalny mecz na szczycie

PAP
05.03.2017 , aktualizacja: 06.03.2017 20:25
A A A

05.03.2017, godzina 18:00

Lech Poznań

  • na żywo

??UKASZ CYNALEWSKI

Po bardzo nerwowym spotkaniu, Lech pokonał prowadzącą w tabeli Lechię Gdańsk 1:0 i zmniejszył straty do lidera do dwóch punktów. To czwarte ligowe zwycięstwo "Kolejorza" z rzędu i piąte wliczając Puchar Polski. Hit 24. kolejki dostarczył sporo emocji, ale nie do końca sportowych. Goście kończyli mecz w dziewiątkę, czerwone kartki ujrzeli Grzegorz Kuświk, Sławomir Peszko oraz rezerwowy golkiper Lechii Vanja Milinković-Savić. Z kolei trener poznaniaków Nenad Bjelica drugą połowę obejrzał z trybun
Przyjazd lidera wywołał w Poznaniu spore zainteresowanie. Jeszcze dwa dni przed spotkaniem klub z Wielkopolski informował, że nieco ponad 20 tysięcy kibiców jest uprawnionych do wejścia na stadion. W weekend bilety rozchodziły się błyskawicznie, a już po rozpoczęciu meczu przed kasami były jeszcze kolejki. Ostatecznie na trybunach Inea Stadion zasiadło 31 281 widzów.

To drugi najlepszy wynik frekwencyjny w tym sezonie. Najwięcej kibiców pojawiło się na meczu Lecha z Arką Gdynia 39 539, ale wówczas ok. 18 tysięcy dzieci i młodzieży weszło na stadion za darmo.

Spotkanie mogło idealnie ułożyć się dla gospodarzy. W 15. minucie Marcin Robak, który w pierwszym składzie trochę nieoczekiwanie zastąpił Dawida Kownackiego idealnie obsłużył Szymona Pawłowskiego. Pomocnik "Kolejorza" miał sporo czasu, by dokładnie przymierzyć, ale Dusan Kuciak wyszedł zwycięsko z tego pojedynku.

Po okresie lekkiej przewagi Lecha mecz się wyrównał. Toczył się głównie w środku boiska, w niezłym tempie, było dużo walki, choć momentami za... dużo. Brakowało jednak sytuacji bramkowych. Gdańszczanie poważniej bramce Matusa Putnocky'ego zagrozili raz - po strzale Rafała Wolskiego Słowak wybił piłkę na rzut rożny.

Tuż po zakończeniu pierwszej odsłony na boisku doszło do przepychanek. Uczestniczyli w nich nie tylko zawodnicy, ale również trener Lecha. Sędzia Szymon Marciniak po przerwie wysłał chorwackiego szkoleniowca na trybuny.

Międzynarodowy arbiter chyba nawet nie przeczuwał, ile może go czekać pracy w drugiej połowie. Zanim jednak posypały się kartki, kilka okazji stworzyli lechici. Z dystansu groźnie strzelał Abdul Aziz Tetteh, a Radosław Majewski trafił nawet do siatki, ale zdaniem arbitra, uczynił to z pozycji spalonej.

W 70. minucie kolejna ładna akcja poznaniaków zakończyła się trafieniem Majewskiego, ale znakomitą asystę zaliczył Robak. Strzelec gola, ale także cały poznański zespół, mógł mówić o szczęściu, bowiem już kilka minut wcześniej do wejścia na boisko był przyszykowany Darko Jevtic, który miał zastąpić właśnie Majewskiego.

W ostatnim kwadransie niektórym piłkarzom zabrakło chłodnej głowy i zdrowego rozsądku. Najpierw Kuświk w ciągu zaledwie dwóch minut "zarobił" dwie żółte kartki i przedwcześnie udał się do szatni. Chwilę później powędrował za nim Peszko, który łokciem potraktował Tomasza Kędziorę. Nerwowo nie wytrzymał też rezerwowy bramkarz gości Milinkovic-Savic i on również ujrzał czerwony kartonik.

Osłabiona Lechia nie rezygnowała ze zmiany wyniku i w końcówce nawet Duszan Kuciak pobiegł w pole karne rywala. Ta akcja nic nie przyniosła gdańszczanom, a próba ataku lechitów na pustą bramkę zakończyła się fiaskiem. W piątej minucie doliczonego czasu gry Wołodymyr Kostewycz mógł podwyższyć wynik, ale jego strzał zablokował jeden z obrońców gości.



Jak dobrze znasz piłkarską Ekstraklasę? Sprawdź się!

Jak dobrze znasz naszą rodzimą Ekstraklasę? Sprawdź się w quizie!

1.Stanisław Czerczesow, były trener Legii po odejściu z ekstraklasy zajął się?

  • łowieniem ryb w rosyjskich jeziorach
  • prowadzeniem CSKA Moskwa
  • prowadzeniem reprezentacji Rosji
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Komentarze (2)
Zaloguj się
  • usres

    0

    Trener Lecha umiejetnie dostosowal taktyke do przeciwnika co nie oznacza ze w koncowce nalezalo Lechii puknac jeszcze 1 lub 2 bramy

  • uncool_ben

    0

    No i teraz pytanie - czy defensywne ustawienie było błędem, czy to własnie dzięki temu wygraliśmy? :-)
    Jednego jestem pewien - pierwszy minus dla Lecha za postawę, gdy grali z przewagą 2 piłkarzy. Ja wiem, że niby wynik jest najwazniejszy, i nawet grając w przewadze można stracić w głupi sposób bramkę, ale uważam, że w takiej sytuacji powinni "wsiąść" na rywala i wsadzić przynajmniej jedną bramkę... Wbrew pozorom, defensywne ustawienie w takiej sytuacji mze się zemscic - i prawie się zemściło, była niebezpieczna główka w ostatniej minucie doliczonego czasu.
    Niemniej jednak - Lech wygrał zasłuzenie, po raz kolejny mniej posiadał piłkę - a miał więcej akcji bramkowych. Peszce i Milnikoviciovi-Saviciovi powinni zmienić leki. Kuświk powinien od razu automatyczną czerwoną, a nie drugą żółtą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Ekstraklasa 2016/17

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lech Poznań 31 31 (55) 53-24 17 7 7
2 Jagiellonia Białystok 30 30 (59) 56-31 18 5 7
3 Legia Warszawa 30 29 (58) 58-30 17 7 6
4 Lechia Gdańsk 30 27 (53) 46-37 16 5 9
5 Wisła Kraków 30 22 (44) 45-46 13 5 12
6 Pogoń Szczecin 30 21 (42) 47-40 10 12 8
7 Bruk-Bet Termalica 30 21 (42) 31-38 12 6 12
8 Korona Kielce 31 20 (39) 41-58 12 3 16
9 Wisła Płock 30 20 (39) 42-44 10 9 11
10 Zagłębie Lubin 30 20 (39) 37-36 10 9 11
11 Śląsk Wrocław 30 17 (34) 34-45 8 10 12
12 Arka Gdynia 31 17 (31) 38-51 8 8 15
13 Cracovia Kraków 30 16 (31) 38-43 6 13 11
14 Piast Gliwice 31 16 (30) 32-50 7 10 14
15 Ruch Chorzów 30 15 (30) 37-46 10 4 16
16 Górnik Łęczna 30 15 (30) 36-52 7 9 14

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa