Sport.pl

Lech Poznań. Łukasz Trałkę: Fajnie byłoby usłyszeć, że teraz dostajemy w d..., a wcześniej mieliśmy luz

- Zmiana intensywności treningów? Jest inaczej. Wiem, że fajnie byłoby wam powiedzieć, że teraz dostajemy w d..., a wcześniej mieliśmy luz na zajęciach. Poziom intensywności diametralnie się nie zmienił - mówi Łukasz Trałka, kapitan Lecha Poznań, zapytany o metody treningowe Nenada Bjelicy.
Minął już ponad miesiąc odkąd Lech Poznań ogłosił, że Nenad Bjelica zastąpi Jana Urbana na stanowisku trenera pierwszego zespołu. Chorwat miał zdyscyplinować drużynę, nadać jej polotu w grze i charakteru. Sam szkoleniowiec zapowiadał, że styl jego pracy najlepiej opisuje słowo "dyscyplina" i właśnie tego będzie wymagał od swoich zawodników. Częstym zarzutem wysnuwanym pod adresem Jana Urbana był fakt, że ten daje piłkarzom zbyt wiele dni wolnych.

I faktycznie - Bjelica minimalnie zwiększył częstotliwość zajęć. Jednak zdaniem Łukasza Trałki ich intensywność nie jest znacznie wyższa od tych, które organizował Urban. - Jest inaczej. Każdy trener ma swoje metody, z trenerem Bjelicą też tak jest. Wiem, że fajnie byłoby powiedzieć, że teraz dostajemy w d..., a wcześniej mieliśmy luz. Ale tak poważnie, to poziom intensywności zajęć nie jest jakiś diametralnie inny. Kładziemy nacisk na inne aspekty niż wcześniej i bywa, że jest ciężko - przyznaje kapitan Kolejorza.

Trałka twierdzi też, że Bjelica nie dokonał rewolucji w szatni Lecha. Chorwat pozostawił radę drużyny w obecnym kształcie, Trałka zachował kapitańską opaskę, a wicekapitanem wciąż jest Szymon Pawłowski. Niewiele zmieniło się w codziennym życiu zespołu. - Sama szatnia funkcjonuje podobnie jak do tej pory, niewiele się zmieniło, nie zauważam nic takiego - przyznaje.

Więcej o:
Komentarze (1)
Lech Poznań. Łukasz Trałkę: Fajnie byłoby usłyszeć, że teraz dostajemy w d..., a wcześniej mieliśmy luz
Zaloguj się
  • rafiki36

    0

    Zrobi porządek ze spółdzielnią gdy tylko przyjdzie na to pora.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX