Były piłkarz Lecha Poznań strzelił pięknego gola, a jego zespół jest wiceliderem szkockiej ekstraklasy

Arnaud Djoum, były piłkarz Lecha Poznań, strzelił pięknego gola, a jego Hearts pokonało 3:1 Motherwell w ósmej kolejce szkockiej Premier League. Drużyna Kameruńczyka zajmuje drugie miejsce w lidze - tuż za Celtikiem Glasgow.
Arnaud Djoum trafił do Lecha Poznań na początku 2015 roku. Kameruńczyk miał wzmocnić rywalizacje w środku pola i naciskać na Łukasza Trałkę, by ten podtrzymał wysoką formę. Djoum zostanie jednak zapamiętany jako chybiony transfer - Lech w sezonie 2015/16 zdobył mistrzostwo, ale sam piłkarz wystąpił w zaledwie pięciu meczach. Kibice Kolejorza zapamiętają go głownie ze starcia z Zawiszą Bydgoszcz, gdzie jeszcze przed przerwą wyleciał z boiska z czerwoną kartką, a Kolejorz przegrał 0:1.

Latem 2015 roku Djouma już w Poznaniu nie było. Klub nie przedłużył półrocznej umowy z zawodnikiem i ten wraz z końcem czerwca opuścił Poznań. Później na łamach prasy narzekał, że w Poznaniu odczuł problem rasizmu, a fetę mistrzowską Lecha określił mianem "domu wariatów".

Kameruńczyk przez trzy miesiące nie mógł znaleźć nowego zespołu, aż wreszcie zakotwiczył w szkockim Hearts of Midlothian. Dla władz Lecha (i nie tylko) zaskoczeniem może być fakt, jak świetnie radzi tam sobie Djoum, który w Polsce pokazał się jako nieporadny środkowy pomocnik. Do tej pory rozegrał w Szkocji 45 spotkań, zdobył osiem bramek i zaliczył siedem asyst.

W piątek Hearts mierzyło się z Motherwell. Djoum rozegrał pełne 90 minut, jego drużyna pokonała rywali 3:1, a sam Kameruńczyk popisał się w 84. kapitalnym strzałem pokonał bramkarza rywali. To jego pierwsze trafienie w tym sezonie.





Dzięki temu zwycięstwu Hearts awansowało na pozycję wicelidera szkockiej ekstraklasy. Pierwsze miejsce należy do Celtiku Glasgow, który nie poniósł jeszcze porażki w tym sezonie ligowym.