Lech Poznań - Arka Gdynia: Dariusz Formella: Arka pokazuje, że między I ligą a ekstraklasą nie ma przepaści

- Na boisku to nie ma najmniejszego znaczenia, ale jeszcze trzy miesiące temu razem wygrywaliśmy z Arką I ligę. Niedzielny mecz? Mega przeżycie, ale jestem teraz zawodnikiem Lecha i zrobię wszystko, by to on zwyciężył - mówi Dariusz Formella przed meczem Lecha Poznań z Arką Gdynia. Początek spotkania w niedzielę o godzinie 18.
Spotkania Lecha Poznań z Arką Gdynia są nazywane "meczami przyjaźnie" - to z uwagi na tzw. zgodę łączącą kibiców obu klubów. Ale niedzielne starcie będzie nie tylko wyjątkowe dla fanów obu zespołów. Mecz gdynian z lechitami będzie też wyjątkowy dla Dariusza Formelli - wychowanka Arki, a obecnie zawodnika Lecha. Co więcej - rundę wiosenną Formella spędził na wypożyczeniu z Kolejorza do Gdyni, gdzie wywalczył mistrzostwo I ligi i zarazem awans do ekstraklasy.

- Na boisku to nie ma najmniejszego znaczenia, ale przecież jeszcze trzy miesiące temu razem wygrywaliśmy z Arką I ligę. Niedzielny mecz to będzie dla mnie mega fajne przeżycie. Bardzo dobrze znam zawodników z Gdyni, wiem na co ich stać. Ale jestem zawodnikiem Lecha i zrobię wszystko, żeby to on zwyciężył - mówi sam zainteresowany.

Podczas niedzielnego spotkania będzie miała miejsce akcja "Kibicuj z klasą", która polega na tym, że zorganizowane grupy dzieci i młodzieży wejdą na stadion za darmo. Szacuje się, że na stadionie przy Bułgarskiej może pojawić się nawet 40 tysięcy kibiców. - Dla mnie to fajna sprawa, że akurat na mecz z Arką przyjdzie tyle ludzi - mówi Formella. Na stadionie pojawią się też młodzi kibice z Gdyni, którzy dotrą do Poznania na zaproszenie skrzydłowego Lecha.

Co do samego meczu - Formella nie spodziewa się frontalnych ataków arkowców na Lecha. Arka do tej pory kiepsko radzi sobie na wyjazdach - w lidze przegrała trzy z czterech meczów na stadionach rywali. Wygrała tylko raz - z Legią w Warszawie. Znacznie lepiej gdynianie czują się na własnym stadionie. - Na pewno nie wyjdą tutaj by nas zdecydowanie zaatakować, a przynajmniej tak mi się wydaję. Będą szukać swoich szans w kontratakach. Mają dobrym piłkarzy, w szatni panuje świetna atmosfera i jeden będzie walczył za drugiego - uważa 21-latek.

Skrzydłowy Lecha z uśmiechem na twarzy przyznaje, że pomoże analitykom w rozpracowaniu swoich byłych kolegów z drużyny. - Umówiliśmy się z analitykami, że przyjdę i poopowiadam o chłopakach. Znam ich wady i zalety - mówi.

Sam piłkarz przyznaje, że spodziewał się udanego startu Arki w Lotto Ekstraklasie. Beniaminek po dziewięciu kolejkach zajmuje piąte miejsce w lidze. - Piłka jest przewrotna. W pierwszej kolejce przegrali 0:2 z Termaliką i już wszyscy narzekali, że między I ligą a ekstraklasą jest przepaść. Później odpalili, wygrywali u siebie po 3:0, pokonali Legię na wyjeździe i okazało się, że tej przepaści nie ma - mówi Formella i dodaje: - Wiedziałem, że to zespół, który namierza, choć może nie aż tak. Ale pewnie oni sami nie spodziewali się tak udanego startu. Z czego to wynika, że Arce idzie tak dobrze? Przede wszystkim z dobrej atmosfery. Wszyscy są świadomi, że awans do ekstraklasy był upragniony, przecież czekali na niego pięć lat. Zawodnicy mocno identyfikują się z klubem i to procentuje.