Sport.pl

Ciężki los cudzoziemców w Lechu Poznań. Nenad Bjelica jako pierwszy odniesie sukces?

Chorwat Nenad Bjelica jest ósmym zagranicznym trenerem Lecha Poznań. Siedmiu poprzednim się nie powiodło
Historia zagranicznych szkoleniowców Lecha Poznań sięga najgłębszych zakamarków jego historii. Z grona ośmiu obcokrajowców, którzy go prowadzili, pierwszy robił to jeszcze przed wojną - w latach 1936-1938, gdy Lech Poznań zwał się jeszcze KPW Poznań (Kolejowe Przysposobienie Wojskowe). Był nim Władysław Marek, jak często w Polsce nazywano Laszlo Marcaia.

Laszlo Marcai był Węgrem, który po przyjeździe do Poznania w 1936 roku osiadł tu i bardzo się spolszczył. Mówił po polsku, mieszkał tu na stałe, nawet okupację przeżył w Polsce. Na Węgry wrócił dopiero w 1948 roku.

Prowadził Kolejorza jako grający w nim bramkarz w czasach, gdy ten próbował wygrać A-klasę. Brzmi to mało spektakularnie, gdyż dzisiaj A-klasa to szósty poziom rozgrywek. Przed wojną była drugim, zapleczem ekstraklasy. Lech (KPW) próbował się do ekstraklasy dostać, ale wtedy mu się to nie udało.

Za czasów Marcaia poznaniacy zajęli dopiero siódme miejsce w A-klasie, a w 1937 roku - trzecie, za ekipami HCP Poznań i Legii Poznań. Odszedł w połowie 1938 roku do Polonii Warszawa.

Jednym z najciekawszych trenerów zagranicznych był Pavel Lovas, alias Vanco Kamenar, który prowadził Lecha w latach 1946-1947, gdy polska liga nie była jeszcze reaktywowana. Niewiele o nim wiadomo, nawet to jak naprawdę się nazywał. Mówiono, że był Słowakiem z Teplic, inni twierdzili że jednak pochodził z polskiej rodziny ze Lwowa, która wyjechała do Jugosławii. O jego przeszłości wojennej krążyły rozmaite opowieści - a to, że więziono go w obozie, a to że sam był członkiem oddziałów słowackich walczących po stronie Niemców. W Poznaniu miał się ukrywać pod przybranym nazwiskiem, z czasem wyjechał do Danii. Nie wiadomo nawet kiedy i gdzie umarł.

W dziejach Lecha nie ma chyba bardziej tajemniczej postaci.

Francuz Marcel Demeunynck przyjechał do Polski w 1948 roku, by pracować w Legii Warszawa. Gdy się okazało, że tam pracy dla niego nie ma, trafił do Lecha. Prowadził go przez pół roku, nawet nie doczekał końca sezonu i wyjechał. Dopiero po jego odejściu Lech zajął trzecie miejsce w kraju.

Czechosłowacki trener Wilhelm Lugr objął Kolejorza w połowie 1957 roku, po Edmundzie Białasie. Spadł z Lechem do drugiej ligi, odszedł gdy nie udało mu się ekstraklasy odzyskać w kolejnym roku.

Zupełnie nieudane były epizody z Lechem także kolejnych zagranicznych trenerów. Zmarły w tym roku Austriak Adolf Pinter objął go po spadku w 2000 roku i doprowadził niemal na dno, w które pukała już trzecia liga. Odszedł, zarzucając dziennikarzom i kibicom, że "oczekują cudu, a nie pracy".

Czech Bohumil Panik w 2003 roku ustąpił miejsca rodakowi Liborowi Pali, którego rozstanie z Lechem po serii porażek we wrześniu 2003 roku było bardzo przykre. Kibice machali mu chusteczkami na pożegnanie.

Jose Bakero był najdłużej pracującym w Lechu cudzoziemcem od czasów Laszlo Marcaia - prowadził go od listopada 2010 do lutego 2012 roku. Niezwykłe, że jeden z najsłynniejszych piłkarzy świata przełomu lat 80. i 90. nie poradził tu sobie zupełnie. Nie zdobył trofeum, nie awansował nawet do pucharów. Odszedł po 0:3 z Ruchem Chorzów.

Jeżeli Nenadowi Bjelicy się powiedzie, będzie pierwszym cudzoziemcem w Lechu z sukcesami. Jego debiut - w niedzielę o godz. 15.30 z Pogonią Szczecin przy Bułgarskiej.

Więcej o:
Komentarze (2)
Ciężki los cudzoziemców w Lechu Poznań. Nenad Bjelica jako pierwszy odniesie sukces?
Zaloguj się
  • ml95

    0

    'Niezwykłe, że jeden z najsłynniejszych piłkarzy świata przełomu lat 80. i 90. nie poradził tu sobie zupełnie. Nie zdobył trofeum, nie awansował nawet do pucharów. Odszedł po 0:3 z Ruchem Chorzów."
    Nie zdobył trofeum bo może za krótko pracował? Dlaczego nikt nie napisze, że wtedy
    Lech grał o wiele lepiej niż dzisiaj? Z każdą zmianą trenera gra Lecha była coraz słabsza. W prawie każdym artykule o Jose Bakero jest ciągła jego krytyka bez podania konkretnych argumentów, tylko takie rzucanie hasłami. Po jego zwolnieniu zatrudniano trenerów którzy znają "realia polskiej ligi". A jakie są realia polskiej ligi? Liga słaba, mecze nudne, piłkarze kopią się po czołach. Lech kiedy trenerem był Jose Bakero zjadłby i strawił obecnego Lecha.

  • penkin

    0

    będzie następnym niewypałem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX