Sport.pl

Lech Poznań - Cracovia 2:1. Jest przełamanie, ale w Poznaniu wciąż chłodne nastroje. "Rutkowski, dawaj bejmy!"

Kibice Lecha Poznań znów skandowali do prezesów klubu hasła z żądaniem wzmocnień, a zawodnicy Kolejorza po zwycięstwie nad Cracovią nie podeszli pod "Kocioł", by podziękować kibicom za doping. Przełamanie Lecha nie przerzedziło gęstej atmosfery wokół klubu.
- Hej Rutkowski, nie rób ściemy! Dawaj bejmy na transfery! - krzyczeli kibice Lecha Poznań do wiceprezesa klubu Piotra Rutkowskiego podczas meczu z Cracovią. "Bejmy" to w gwarze wielkopolskiej pieniądze, a okrzyk wznoszono kilkukrotnie. Wcześniej zaintonowano przyśpiewkę, którą usłyszeliśmy już dwa tygodnie temu podczas meczu Kolejorza z Zagłębiem Lubin. - Gdzie te transfery? Rutkowski, gdzie te transfery?! - pytali wtedy fani poznańskiego zespołu.

Bez podziękowań, chłodne rozstanie z kibicami

Lech ograł Cracovię 2:1 i wygrał swój pierwszy mecz w tym sezonie. Ale przełamanie wcale nie przerzedziło gęstej atmosfery, która panuje wokół klubu. Po ostatnim gwizdku sędziego lechici tylko poklaskali swoim kibicom ze środka boiska i nie poszli pod "Kocioł", czyli sektor gdzie zasiadają najzagorzalsi fani Kolejorza. Ci też potraktowali zawodników dość oschle - nie padło żadne "dziękujemy" czy "dzięki za walkę, Kolejorz dzięki za walkę". Kibice nie chcą być hipokrytami, bo po porażkach z Jagiellonią czy Zagłębiem lżyli piłkarzy ich ukochanej drużyny.

Wyglądało to tak, jakby obie strony doskonale się rozumiały. Piłkarze wyszli z założenia, że to jeszcze nie czas na spoufalanie i wspólną zabawę po zwycięstwie. Kibice pokazali, że ich zaufania nie można odbudować jednym zwycięstwem. Po meczu posłali kilka ciepłych okrzyków dla zaprzyjaźnionej Cracovii i opuścili stadion. - Pogadamy jeśli wygracie coś jeszcze. Teraz jeszcze nie czas - zdawała się mówić reakcja fanów Lecha.

Kto zapłaci? Rutkowski pieniędzmi czy Urban posadą?

Na zaufanie fanów musi zapracować też zarząd klubu. Główny zarzut do Piotra Rutkowskiego, wiceprezesa ds. sportowych, to fakt, że przygotowane przez niego kadra jest zbyt słaba, by bić się o mistrzostwo Polski. Z nowych nabytków tylko Radosław Majewski sprawia dobre wrażenie. Maciej Makuszewski gra conajwyżej przeciętnie, Lasse Nielsen stracił miejsce w składzie, a Matus Putnocky dopiero co wskoczył między słupki bramki Kolejorza.

Póki co suchą stopą przez kibicowskie okrzyki przechodzi Jan Urban. Jest to o tyle zaskakujące, że to prawdopodobnie właśnie trener przypłaci posadą za falstart w wykonaniu Lecha. W korytarzach stadionu przy Bułgarskiej w kontekście następcy szkoleniowca poznaniaów najczęściej pada nazwisko Radoslava Latala.

Chyba, że w Poznaniu posłuchają okrzyków, Lech sprowadzi kilku nowych piłkarzy, a Urban dostanie misję, by skleić z tego zespół gotowy do walki o tytuł mistrza kraju.

Więcej o:
Skomentuj:
Lech Poznań - Cracovia 2:1. Jest przełamanie, ale w Poznaniu wciąż chłodne nastroje. "Rutkowski, dawaj bejmy!"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX