Sport.pl

W Lechu Poznań nie ma mowy o kryzysie. Plan trenera Jana Urbana działa

Po serii niepowodzeń Lecha Poznań jego trener Jan Urban postanowił doprowadzić do tego, by zespół się nie zdołował. I rozkładu morale rzeczywiście nie widać
Piłkarze Lecha Poznań mają obowiązek wyjść raz w tygodniu do dziennikarzy i odpowiedzieć na ich pytania. Tę okazję wykorzystali w środę, aby pokazać, że o ile sytuacja Lecha Poznań po ostatnich niepowodzeniach jest zła, o tyle nie ma mowy o rozkładzie morale.

Kiedy w 2012 roku trener Jose Bakero tracił posadę w Lechu Poznań, jego rozłożona na łopatki drużyna przegrywała z Ruchem Chorzów 0:3. W zespole nic nie działało, psychika graczy zupełnie padła. Kiedy rok temu pracę tracił Maciej Skorża, stało się to po klęsce 2:5 z Cracovią. Wówczas też drużyna rozlazła się w szwach, nastąpił jej zupełny rozkład.

Teraz wyniki zespołu trenera Jana Urbana także są złe, ale reakcja piłkarzy na nie jest diametralnie inna. Nie mają zwieszonych głów, nie błądzą wzrokiem po ścianie. Niemal jednym chórem mówią o tym, że przecież Lech Poznań stwarza sytuacje podbramkowe i brakuje mu jedynie skuteczności. Że gole muszą niebawem przyjść, a gdy przyjdą, wtedy zła karta się odwróci.

To sytuacja, o którą chodziło trenerowi Janowi Urbanowi. To on po przegranym 0:2 meczu z Jagiellonią Białystok stwierdził: - Najgorsze, co teraz możemy zrobić, to zacząć się dołować.

Po czym zaczął dokładać wszelkich starań, by umocnić w piłkarzach wiarę w to, że to nie koniec. Że machina, która ma wkrótce przemielić i Lecha, i jego, bynajmniej nie została wprawiona w ruch, a zły los można odmienić.

Efekty są szybko widoczne.

- Kryzys? - mówi kapitan zespołu Łukasz Trałka. - Ja nie mówię o kryzysie. Nie używam tego słowa, bo widzę, co się dzieje wewnątrz zespołu i jak każdy z nas podchodzi do meczów. Dajemy z siebie wszystko. I choć teraz nie jest fajnie, wyjdziemy z kłopotów.

- Przecież Lech nadal jest jedną z najlepszych drużyn w Polsce - to już Tamas Kadar. - To, że nie strzelamy ostatnio goli, to nasz problem, ale nie zmienia pozycji Lecha w Polsce. Po meczu każdy jest smutny i rozgoryczony, ale my nie zwieszamy głów. Podczas treningu nie widzę żadnego kryzysu. Pracujemy normalnie.

- Życie nas nauczyło radzić sobie z takimi sytuacjami - mówi Łukasz Trałka. - Wiemy, że nic, co teraz byśmy nie powiedzieli i nie zadeklarowali przed sobotnim meczem z Koroną Kielce, i tak nie będzie miało znaczenia. Wiemy też, że gdybyśmy się przejmowali tym, co piszą i mówią, jeszcze by nas to psychicznie pogrążyło. Nie możemy więc tym żyć przez cały czas. Wysłuchujemy krytyki, ale wiemy, że jeśli zamierzamy się poprawić, nie możemy dać się zdołować.

Zapytany o to, dlaczego Lech daje sobie wmówić, że jeśli pierwszy straci gola, nie potrafi już wygrać meczu, mówi:

- To nie jest wmawianie sobie. To fakty. Kiedyś, gdy przyjeżdżałem na mecze z Lechem do Poznania jako zawodnik Polonii Warszawa, wiedzieliśmy, że jeśli stracimy z nim gola w pierwszym kwadransie, przegramy. Ale im dłużej jako goście będziemy grali w Poznaniu bez straty gola, tym będzie się to dla nas lepiej układało. A gdy go strzelimy, wtedy już dobra nasza.

Szymon Pawłowski próbuje żartować: - Słaby finisz poprzedniego sezonu? Odkąd dostałem piłką w głowę, nic nie pamiętam.

I dodaje serio: - Mamy się załamać? Trzeba zachować spokój, bo co nam innego zostało. Nie będziemy przecież skakać sobie do gardeł. Nakręcamy się, ale na to, by wygrać.

Czego więc potrzeba Lechowi, by wreszcie wygrać? Łukasz Trałka nie ma wątpliwości: - Pewności siebie. To o nią tak walczymy.

Wielkopolska na igrzyskach - historyczne medale i nadzieje w Rio

Więcej o:
Komentarze (11)
W Lechu Poznań nie ma mowy o kryzysie. Plan trenera Jana Urbana działa
Zaloguj się
  • iluminati_semper

    Oceniono 4 razy 2

    to samo bla bla bla - zarząd, trener i pismaki

    o kryzysie można mówić jeśli zespół gra dobrze przez pewien okres i przytrafia mu się kilka gorszych spotkań.
    w przypadku Lecha jest baardzo długi okres gry słabej lub wręcz żenującej z przebłyskami w stylu superpuchar.
    kiedy Lech pokonał ległe powiedziałem i powtarzam: w zeszłym roku też była wygrana w w superpucharze a co potem każdy wie
    do szału doprowadza mnie działanie osób decyzyjnych w KKS - ponieważ nie zakwalifikowali się do pucharów (brak $$$) zorganizowali masową wyprzedaż w imię, powiedzmy sobie szczerze, zysku - tłumaczenie kibicom o zagrożeniach wysokimi kontraktami i spinanie budżetu nikogo już nie przekonuje.
    panom w zarządzie polecam podręczniki z ekonomii dla początkujących - zyskasz gdy zainwestujesz.

    szkoda Lecha, szkoda kibiców

  • Deus Lex

    Oceniono 3 razy 1

    Przecież to są jawne jaja. Ktoś tam chyba rozum stracił

  • freon

    Oceniono 3 razy 1

    E, tam. Bzdura. W zeszłym roku też zapewniali, że nie ma kryzysu, że zaraz zaczną wygrywać i będzie super. A skończyło się kompromitacją. W tym roku nawet szybciej spadli na dno i już po 3 kolejkach muszą zaklinać rzeczywistość. Dlaczego więc miałoby się skończyć lepiej? Szczególnie gdy nie zrobiono kompletnie nic, żeby zespół wzmocnić czy cokolwiek zmienić. Ryba psuje się od głowy - nieudolny zarząd, słaby trener, żenada na boisku.

  • wosiuwalec

    Oceniono 3 razy 1

    totalne głupoty po prostu nie chcą wzmocnić naszego Leszka - cały atak jest najgorszy w Ekstraklasie powinien być natychmiast zmieniony należy pozbyć się tych naszych gwiazd w ataku bo będziemy walczyć o utrzymanie się w lidze ale Rutek i jego przydupasy tego nie rozumieją po prostu chcą tylko zarobić kasę - pierw inwestycje a potem zarobek

  • mateo292

    Oceniono 3 razy 1

    ziew :-)

  • hanns27

    Oceniono 3 razy 1

    Czyli panowie uśmiech na twarzy i dalej gramy swoje. Na zero z przodu a może przeciwnik nam sam sobie strzeli.

  • usres

    Oceniono 3 razy 1

    Po lomocie w Kielcach zwiesicie glowy a Jasio Urban wyleci Zarzad znowu zacznie robic rozpaczliwe ruchy i tyle w temacie

  • plendz

    0

    Można spojrzeć na to i tak, że Lech przegrał z dwiema obecnie najlepszymi drużynami ekstraklasy i zremisował ze Śląskiem, który do tej pory jeszcze nie przegrał (obok tych drużyn tylko Legia nie zaliczyła jeszcze wtopy). Lech grał o superpuchar w miarę optymalnym składzie, potem kontuzje Pawłowskiego, Makuszewskiego, Kownackiego, Arajuriego spowodowały, że gorzej grał i z przodu i z tyłu.
    Ale po co próbować patrzeć na to z innej strony? Lepiej od razu przyjąć, że jest "pozamiatane" i właściwie to już nie ma o co grać, bo do rozegrania zostały już tylko 34 kolejki;-)

  • guadkijan

    0

    Świetnie!
    Więc proponuje, żeby kiedy już zwolnią Urbana, zatrudnili go jako trenera przygotowania mentalnego :)
    A tak serio. Żenada. Trener pozwala im na wszystko, więc będą stali za nim murem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX