Lech Poznań. Gumny i Jóźwiak jednak nie pojadą do Japonii? Urban: Mam prawo ich nie puścić

Robert Gumny i Kamil Jóźwiak z Lecha Poznań dostali powołania na wyjazd reprezentacji Polski U-19 do Japonii. Turniej towarzyski, na który mieliby pojechać, nie odbywa się w terminie wyznaczonym przez UEFA na mecze reprezentacyjne. W tym samym czasie Lech Poznań będzie rozgrywał mecze ligowe i Pucharu Polski.
W czwartek Rafał Janas rozesłał powołania na sierpniowy wyjazd do Japonii na turniej towarzyski. Kadra Polski do lat 19 zmierzy się tam m.in. z prefekturą Hiroszimy i Koreą Południową. To jeden z elementów współpracy Polskiego Związku Piłki Nożnej i jego japońskiego odpowiednika. Na jego mocy co roku kilku z japońskich sędziów przyjeżdża do naszego kraju prowadzić mecze ekstraklasy.

W składzie reprezentacji U19 znalazło się miejsce dla trzech lechitów. Robert Gumny i Kamil Jóźwiak są piłkarzami pierwszego zespołu Lecha, z kolei Kacper Wojdak to zawodnik rezerw Kolejorza. Dwaj pierwsi nie są jednak pewni wyjazdu do Azji.

Turniej nie odbywa się bowiem w oficjalnych terminach UEFA na mecze reprezentacyjne. Kluby, do których dotarły powołania dla zawodników, mają prawo odmówić wysłania swoich piłkarzy na zgrupowanie. W Lechu mają problem właśnie z Gumnym i Jóźwiakiem.

Podczas japońskiego turnieju Lech będzie rozgrywał mecz w Pucharze Polski i dwa spotkania ligowe. - Rozmawiałem z Rafalem Janasem i mówił, że ich powoła, a ja, że niekoniecznie ich puszczę - mówi trener Lecha Jan Urban: - Nie wiem, w jakiej sytuacji będziemy na początku sierpnia, gdy odbywa się ten turniej. Mam prawo odmówić, bo to nie jest termin UEFA.

Urban przyznaje, że decyzji ws. dwójki zawodników jeszcze nie podjął. Poczeka na rozwój sytuacji kadrowej - sprawa Gumnego zależy choćby od tego, czy odejdzie jedyny lewy obrońca w kadrze, czyli Tamas Kadar. - Może być tak, że któryś z chłopaków będzie miał małe szanse na grę z nami, więc lepiej, gdy pojedzie na kadrę. Poczekamy z decyzją, będę w kontakcie z Rafałem. Nie chodzi o to, by robić młodym krzywdę, a o to, by dojść do porozumienia i działać z korzyścią dla nich - twierdzi szkoleniowiec Kolejorza.