Lech Poznań. Marcin Kamiński: Miałem oferty z Rosji, Izraela, Turcji i Hiszpanii. Ale przekonał mnie trener Stuttgartu

PRZEGLĄD PRASY. - Były oferty z klubów rosyjskich, tureckich i z Izraela. Z dwóch pierwszych krajów padały kosmiczne kwoty - mówi w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym? Marcin Kamiński, były piłkarz Lecha Poznań, który niedawno podpisał kontrakt z VfB Stuttgart.
Marcin Kamiński wraz z końcem kontraktu opuścił Lecha Poznań po ponad dziesięciu latach spędzonych w jednym klubie. Przez kilka tygodni do mediów docierały różne sygnały o tym, gdzie w przyszłym sezonie zagra 24-letni obrońca.

Przyszłość Kamińskiego rozstrzygnęła się w minionym tygodniu, gdy ten podpisał kontrakt ze spadkowiczem do 2. Bundesligi - VfB Stuttgart. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" sam zainteresowany tłumaczy kulisy okienka transferowego: - Były kluby rosyjskie, tureckie, z Izraela. W przypadku tych dwóch pierwszy krajów padały kosmiczne kwoty, mogę śmiało powiedzieć, że były to oferty z cyklu tych nie do odrzucenia - przyznaje Kamiński i dodaje, że w grę wchodziły też Eintracht Brunszwik, Karlsruher SC, Hannower 96 i Sporting Gijon.

Czterokrotny reprezentant Polski zdaje się być zadowolony z miejsca, do którego trafił. - Trener Jos Luhukay nakreślił mi plan i rolę w drużynie. Wie, że w 2. Bundeslidze mamy dominować nad przeciwnikami, być często przy piłce, atakować. Dlatego zwracał uwagę na jeden z elementów mojej gry, czyli wyprowadzanie piłki. W tym czuję się mocny, nie ukrywam tego. Mam grać często nie jak typowy obrońca, tylko wręcz rozgrywający - mówi Kamiński.

Cała rozmowa z Kamińskim - TUTAJ.

Czy Marcin Kamiński podjął dobrą decyzję przechodząc do VfB Stuttgart?