Krzysztof Kotorowski: Jestem dumny, że grałem w Lechu Poznań [ROZMOWA]

Trening Lecha Poznań w Costa Ballena. Krzysztof Kotorowski i drugi trener Jerzy Cyrak

Trening Lecha Poznań w Costa Ballena. Krzysztof Kotorowski i drugi trener Jerzy Cyrak (Fot. Piotr Leśniowski)

- Zrobię wszystko, by w przyszłości w bramce Lecha stanął młody chłopak z Wielkopolski - zapewnia Krzysztof Kotorowski, który po dwunastu latach w Kolejorzu zakończył bramkarską karierę.
Hanna Urbaniak: Jakie emocje towarzyszą, gdy po tylu latach kończy się karierę?

Krzysztof Kotorowski: Emocje były ogromne. Zwłaszcza przed meczem, bo w trakcie to raczej towarzyszyła mi taka pozytywna adrenalina, że znowu gram i mogę się pokazać szerszej publiczności. Pewnie za kilka dni do mnie dotrze, że to był mój ostatni mecz w ekstraklasie. Póki co trzymam się dzielnie.

To była twoja decyzja, że nie zagrasz w meczu z Ruchem od początku, tylko wejdziesz na boisko na ostatnie minuty. Było trochę strachu?

- Zawsze się garnąłem do grania, ale dostałem informację, że będę żegnany chwilę przed meczem i nie wiedziałem, jak długo to potrwa. Nie chciałem tego robić na wariata, szybko się przebierać i wchodzić do bramki. I dobrze, że tak zdecydowałem, bo myśli w mojej głowie było naprawdę mnóstwo. Nawet nie powiedziałem tego wszystkiego, co chciałem powiedzieć. To nie było najważniejsze, ile minut zagrałem.

Za to akurat jak ty byłeś na boisku, to strzeliliście dwa gole.

- No właśnie. To może jednak szkoda, że wcześniej nie wszedłem, bo może jeszcze więcej goli by padło.

Gdy po meczu robiłeś rundę honorową z synkiem na rękach, to kapitan Łukasz Trałka musiał się tłumaczyć kibicom za postawę swoją i drużyny. To pokazuje, jak bardzo to był zwariowany sezon.

- Doskonale wiemy, że daliśmy plamy, nie ma się co czarować, nie tak sobie to wyobrażaliśmy po mistrzostwie Polski. Chcieliśmy być przynajmniej na podium, przywieźć Puchar Polski, zakwalifikować się do europejskich pucharów. To nam się nie udało. Szkoda, że kończę właśnie w takiej mieszanej aurze, bo ja byłem przyjęty ciepło i grało mi się znakomicie, ale Łukasz musiał iść tłumaczyć się kibicom. Może to nie zepsuło mi święta, ale część widowni była skierowana bardziej w tamtą stronę.

Które momenty najbardziej zapamiętasz z tych długich lat spędzonych w Lechu?

- Takie mecze jak z Juventusem Turyn rozgrywane w niesamowitej atmosferze i aurze, rzuty karne w niesamowicie ważnym meczu z Interem Baku, które dały nam awans, spotkanie z Austrią Wiedeń, gdzie strzeliliśmy gola w ostatniej sekundzie dogrywki. Do tego na pewno mistrzostwo Polski, Puchary Polski. Przeżycia były duże.

A która wpuszczona bramka najbardziej wgryzła ci się w pamięć?

- No tak, jak ktoś będzie chciał, to wypomni mi takich bramek z piętnaście, ale ja najbardziej zapamiętałem rzuty karne w finale Pucharu Polski z Legią Warszawa w Bydgoszczy. Zwłaszcza tego ostatniego gola Jakuba Wawrzyniaka w piątej serii. Wyczułem go, wiedziałem, że tam strzeli, a jednak nie obroniłem. A był to strzał, który przesądził o naszej porażce. Gdybym obronił, to byłaby dodatkowa seria i mogłoby się skończyć różnie.

Jesteś zadowolony z tego, jak przebiegała twoja kariera? Czujesz, że zrobiłeś to, co chciałeś?

- Jako poznaniak jestem bardzo dumny, że grałem w takim klubie jak Lech, bo marzyłem o tym i to marzenie się spełniło. Nawet z nawiązką, bo zagrałem 234 mecze w barwach Lecha, znalazłem się w najlepszej dziewięćdziesiątce piłkarzy w historii tego klubu, jestem rozpoznawalny. Czego może chcieć więcej chłopak z Poznania? Wiadomo mógłbym grać za granicą, czy w reprezentacji Polski. Tego może trochę mi brakuje, ale jeśli chodzi o tego chłopaka z Poznania, to jego marzenia się spełniły.

Przez te lata w Poznaniu miałeś wielu rywali do miejsca w bramce Lecha. Który z nich był najtrudniejszy?

- Jasmin Burić. Uważam, że to jest najlepszy bramkarz w ekstraklasie. Napsuł mi sporo krwi, bo chyba za jego czasów siedziałem na ławce najczęściej. Z innymi jakoś sobie radziłem. To świetny bramkarz, który jeszcze niejednokrotnie pomoże Lechowi.

Skończyłeś karierę i co dalej?

- Będę pracował w Lechu Poznań jako trener bramkarzy w strukturach klubowej akademii. Chłopak z Poznania dalej więc będzie przyjeżdżał na Bułgarską i się tutaj kręcił.

A co będzie z Lechem? Pamiętasz trudniejszą sytuację w szatni od tej obecnej?

- Szczerze mówiąc jest teraz naprawdę ciężko. Ostatnie mecze przeżywaliśmy ogromnie. Pompowaliśmy się niesamowicie, przed każdym spotkaniem mówiliśmy sobie, że dzisiaj już musimy, musimy. A jednak słabo punktowaliśmy. Było ciężko, więc z jednej strony dobrze, że to już koniec.

Szatnię Lecha opuścisz ty i Marcin Kamiński, czyli jedni z najdłużej grających piłkarzy w tej drużynie. Są młodzi wychowankowie, są obcokrajowcy, ale takich prawdziwych lechitów z krwi i kości może trochę brakować w przyszłym sezonie.

- Zobaczymy, kogo klub sprowadzi. Mam nadzieję, że doczekamy się następców. Może ja podpowiem jakiegoś młodego bramkarza. Jak już zacznę pracę w roli trenera, to na pewno będę chciał wprowadzić do pierwszej drużyny jakiegoś młodego chłopaka z Wielkopolski, żeby stanął w bramce Lecha Poznań.

Zdjęcie PUMA Piłka Arsenal FC Fan 082522 Zdjęcie Puma Piłka nożna evoPOWER 4 Futsal 08223515 Zdjęcie PUMA PIŁKA UNIVERSAL FORCE 08218803
PUMA Piłka Arsenal FC Fan 0... Puma Piłka nożna evoPOWER 4... PUMA PIŁKA UNIVERSAL FORCE ...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Zobacz także
  • Lech Poznań - Śląsk Wrocław 0:1. Kibice Kolejorza Kibice Lecha Poznań wcale nie są bardzo wymagający [MAJSTER BLOG]
  • Puchar Polski. Lech Poznań trenuje przed finałem na Stadionie Narodowym. Marcin Kamiński Gwizdy na Kamińskiego i Kownackiego. Czy zasłużyli na takie pożegnanie? [BLOG SMYK]
  • Lech Poznań - Piast Gliwice 2:2. Dawid Kownacki Ekstraklasa w Sport.pl. Dawid Kownacki razem z Piotrem Zielińskim w Liverpoolu?

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa